PHS: LNM niecierpliwi się

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2003-07-09 00:00

LNM Holdings niecierpliwi się przedłużaniem prywatyzacji PHS. Inwestor sam nie zmierza jednak skarżyć wyniku przetargu, ale jasno daje do zrozumienia, że uważnie śledzi go Komisja Europejska, od której można spodziewać się zastrzeżeń.

Od kilku dni spodziewana jest decyzja ministra skarbu dotycząca prywatyzacji Polskich Hut Stali (PHS). Piotr Czyżewski zastanawia się, czy wybrać LNM zarejestrowany na Antylach Holenderskich, czy amerykański US Steel. Aż roi się od spekulacji, czemu zwleka z podjęciem decyzji. Pewne jest jedno — dalszego czekania mają dość i inwestorzy, i PHS.

Coraz częściej mówi się, że jednym z powodów odwlekania wyboru partnera są obawy o protesty inwestorów. Ten powód przytoczył też Andrzej Szarawarski, wiceminister skarbu, rezygnując w ubiegłym tygodniu z funkcji szefa zespołu ds. prywatyzacji PHS. Może przedstawicielom rządu decyzję ułatwi informacja, że LNM nie oprotestuje przetargu, jeśli wygrają konkurenci. To jednak mała pociecha, bo potencjalny partner ostrzega przed gniewem Unii.

— Trudno żeby prywatna firma procesowała się z rządami. Trzeba jednak pamiętać, że Komisja Europejska przygląda się procesowi prywatyzacji PHS i jest możliwe, że zarzuty czy próby zaskarżenia procesu wpłyną ze strony Komisji Europejskiej, a nie od prywatnej firmy — mówi Ondra Otradovec, dyrektor finansowy LNM Holdings.

To, że firmy procesują się z rządami, nie jest żadnym ewenementem. Inna sprawa, że KE mogłaby w takim sporze okazać się o wiele bardziej skuteczna.

Ale skąd przypuszczenia LNM, że Unia może mieć zastrzeżenia dotyczące polskiego przetargu? Tego Ondra Otradovec nie wyjaśnia jednoznacznie. Mówi jedynie enigmatycznie, że „piętnastka” może zażądać wypełnienia przez polską stronę uzgodnień dotyczących pomocy publicznej dla koncernu, jeśli przetarg prywatyzacyjny okaże się niejasny, prowadzony według reguł politycznych, a nie biznesowych. Czy holding ma jakiekolwiek możliwości wpływu na decyzję Komisji Europejskiej — to kolejne pytanie bez odpowiedzi.

Przedstawiciele PHS uważają jednak, że Unii łatwiej byłoby zaakceptować ofertę LNM niż US Steel, zwłaszcza po wcześniejszym wyborze amerykańskiego samolotu dla polskiej armii i poparciu naszego rządu dla działań USA w Iraku.

Przedstawiciele LNM na razie zapewniają, że proces prywatyzacji koncernu jest przejrzysty, choć mają do niego wiele zastrzeżeń i czują się pokrzywdzeni. Ondra Otradovec uważa, że dotychczasowe, wielokrotne przekładanie decyzji było działaniem wymierzonym przeciwko LNM.

Możesz zainteresować się również: