Dziś Polska przekaże UE poprawione programy restrukturyzacji hut. Polskie Huty Stali muszą przyśpieszyć wykorzystanie pomocy publicznej, a przyznaną kwotę 3,14 mld zł wykorzystać tylko w 2003 r.
Zgodnie z pierwotnym planem, negocjacje z Unią Europejską w rozdziale „konkurencja” miały być zamknięte 30 września. Jednak problemy z osiągnięciem kompromisu dotyczące hutnictwa spowodowały, że rozmowy toczą się nadal.
Dziś Polska ma dostarczyć UE poprawione programy restrukturyzacji.
— Unia jest gotowa zaakceptować okres przejściowy dla restrukturyzacji polskiego hutnictwa pod warunkiem, że firmy, które skorzystają z pomocy publicznej, osiągną wymagane w UE wskaźniki rentowności do 2006 r. i nie będą później ponownie ubiegać się o dotacje. Drugi warunek to konieczność redukcji mocy produkcyjnych — podkreśla Jean Christophe Filori, rzecznik komisarza ds. rozszerzenia UE.
Zastrzeżenia „piętnastki” dotyczyły przede wszystkim ograniczenia zdolności produkcyjnych. Projekty nie przedstawiały także jasno danych dotyczących redukcji kosztów. Kolejnym powodem odrzucenia są także plany otrzymywania wsparcia także po akcesji Polski, na co nie zgadza się UE.
Przedstawiciele polskich firm zapewniają, że w poprawionych programach uwzględniają zastrzeżenia.
— W przypadku Polskich Hut Stali (PHS) produktywność musi wynosić około 500 ton na zatrudnionego. W poprzednim programie proponowaliśmy wskaźnik tej wielkości, braliśmy jednak pod uwagę jedynie koncern. Tymczasem UE zaleca, by przy liczeniu produktywności uwzględniać również spółki serwisowe — mówi Michał Kościelny, dyrektor ekonomiczny PHS.
Kolejny warunek to przyśpieszenie wykorzystania pomocy publicznej. Oznacza to, że przyznane 3,14 mld zł koncern musi wykorzystać jeszcze w tym roku. Jeśli w 2003 r. koncern nie skorzysta z oddłużenia (dzięki inwestorowi czy Agencji Rozwoju Przemysłu) i nie podpisze umów na korzystanie z gwarancji Skarbu Państwa na inwestycje — już nigdy nie dostanie takiej szansy.