Piątek może okazać się sądnym dniem dla Napstera

Naftobudowa Spółka Akcyjna
opublikowano: 2001-03-02 12:47

LOS ANGELES (Reuters) - Napster, muzyczny serwis internetowy, jest zasypywany setkami tysięcy e-maili, a nawet kwiatami od fanów, którzy w napięciu czekają na piątkowe przesłuchanie przed sądem w San Francisco i werdykt, który może zdecydować o jego przyszłości.

Napster jest serwisem internetowym, który pozwala użytkownikom na wymianę plików muzycznych w formacie MP3. Liczba osób korzystających z Napstera sięga 60 milionów.

Wielkie koncerny fonograficzne, które wytoczyły serwisowi proces o naruszenie praw autorskich odrzuciły wszelkie propozycje zakończenia sporu, zaproponowane przez Hanka Barry'ego, szefa Napstera.

Dlatego piątkowe przesłuchanie może zakończyć się wydaniem ostatecznego nakazu sądowego o zamknięciu serwisu.

"Nie chciałbym powiedzieć, że to już koniec, jednak wcześniej istniała jeszcze szansa porozumienia. Obecnie sądzę, że już jej nie ma" - powiedział Hank Barry.

Wraz z innymi pracownikami Napstera, Barry opracował strategię, która ma pomóc mu zmodyfikować podstawy wcześniejszego nakazu sądowego, który w lipcu ubiegłego roku wydała sądzia sądu okręgowego Marilyn Hall Patel.

Napster odwołał się wówczas od decyzji i już dwa dni później federalny sąd apelacyjny ją zawiesił.

Jednak na tym sprawa się nie zakończyła. 12 lutego trzej sędziowie sądu apelacyjnego zawyrokowali, że Napster jest winny naruszenia praw autorskich, a decyzja o jego zamknięciu jest nie tylko usprawiedliwiona, ale wręcz konieczna.

W uzasadnieniu sędziowie zażądali od sądu niższej instancji zmodyfikowania wcześniejszej decyzji tak, aby zawrzeć w niej informacje o tym, które z praw autorskich zostały naruszone przez Napstera.

Jeżeli jednak sąd od razu zdecyduje się na podtrzymanie zakazu, może to oznaczać koniec serwisu.

Jednak źródła związane ze sprawą poinformowały w czwartek, że nie spodziewają się, by decyzja miała zostać podjęta od razu.

Jedno nie podlega natomiast wątpliwości - decyzja sądu będzia miała kluczowe znaczenie dla kwestii przestrzegania praw autorskich w Internecie i może na najbliższe lata ustalić zasady jakim będą musiały kierować się firmy zajmujące się handlem płytami, książkami i filmami w sieci.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))