Piątkowe notowania na warszawskim parkiecie rozpoczęły się od niewielkiej przeceny indeksów. Jednak tuz po otwarciu pojawił się popyt na akcje warszawskich telekomów i główne indeksy szybko odrobiły straty. Po godz. 14;00 TechWIG zanotował 1,5 proc. wzrost, a WIG20 zyskał 0,7 proc.
Dużym popytem cieszą się akcje spółek telekomunikacyjnych, dzięki którym wzrosły główne indeksy GPW. Ponad 0,5 proc. zyskała TP SA, 2 proc. zarobił Elektrim, a prawie o 6 proc. poszła w górę Netia. Elektrim zyskuje zmianach na wprowadzonych w zarządzie i wygląda na to, ze nowy prezes zyskał aprobatę akcjonariuszy skupionych wokół BRE. Jednak spółka może mieć nowe kłopoty wywołane przez Deutsche Telekom. DeTe Mobil złożył w sądzie arbitrażowym w Wiedniu wniosek o stwierdzenie, że Elektrim znalazł się w fatalnej sytuacji ekonomicznej. Dodatkowo wbrew wcześniejszym deklaracjom francuski koncern medialny może lada dzień sprzedać 51-proc. udział w Elektrimie Telekomunikacja. Elektrim może zyskać na transakcji, jeżeli Francuzi korzystnie sprzedadzą papiery operatora sieci Era.
Nie słabnie popyt na papiery Netii. Główni akcjonariusze Netii, szwedzka Telia i Warburg Pincus uzgodnili plan ratowania największego polskiego niezależnego operatora telekomunikacyjnego, co może poprawić wycenę spółki.
Po porannym spadku w górę poszedł kurs PKN Orlen. Notowania spółki umocniła rada nadzorcza wybierając na stanowisko prezesa Zbigniewa Wróbla. Zastąpił on odwołanego chwile wcześniej Andrzeja Modrzejewskiego. W czwartek po południu były prezes PKN został zatrzymany przez UOP i zwolniony po kilkugodzinnym przesłuchaniu. Zatrzymanie ma prawdopodobnie związek ze śledztwem prowadzonym w sprawie PZU Życie.
PKN zyskał prawie 1 proc., odrabiając częściowo czwartkowe straty. Aż do wczoraj akcje koncernu nieprzerwanie rosły, w związku z pozytywnymi wydarzeniami wokół spółki i ze skupowaniem akcji przed zbliżającym się walnym. Czwartek był ostatnim dniem, gdy zakup akcji PKN uprawniał do zarejestrowania ich na lutowym walnym. Niepokojący jednak jest spadek stanu posiadania banku - depozytariusza GDR o 2 proc.
Tymczasem wciąż traci KGHM. Związkowy działający w spółce zażądali 15 proc. podwyżki wynagrodzeń nie uwzględniając faktu, iż spółka w zanotowała w minionym roku stratę. Alternatywnym rozwiazaniem proponowanym przez związki zawodowe jest podwyżka płac o 8 proc. i utworzenie pracowniczego programu emerytalnego, na który KGHM ma przeznaczyć 7 proc. wynagrodzeń. KGHM nie stać na takie podwyżki, a zarząd musi zamrozic płace na poziomie z ub.r. Sytuacja w spółce może się zaostrzyć, gdyż związki nie po raz pierwszy, grożą strajkiem.
PK