"Oznaczałoby to, że w relacji do prognoz sprzed kilku miesięcy, epidemia obniża wzrost gospodarczy w Polsce o 7,5 pkt. proc. Z tego około 40 proc. jest wynikiem spadku konsumpcji krajowej, a około 60 proc. – spadku popytu zewnętrznego oraz zakłóceń po stronie podażowej związanych z przerwaniem międzynarodowych łańcuchów dostaw." - napisano w tygodniku ekonomicznym.

W scenariuszu drugim (w którym założono drugą falę zachorowań podobną lub większą niż pierwsza, w związku z czym jesienią konieczne będzie ponowne zamknięcie niektórych sektorów gospodarki na 1-2 miesiące) PKB spadnie o 7,1 proc.
W połowie marca PIE przedstawił prognozy, zakładające 3 scenariusze. W pierwszym gospodarka miała urosnąć o 1,1 proc. (zakładał on powrót gospodarki do normalnego funkcjonowania od maja), w drugim spaść o 0,7 proc. (zakładał zdjęcie ograniczeń od końca czerwca), a trzecim - spaść o 4,7 proc. (zakładał stopniowe odmrażanie gospodarki po 2-3 miesiącach braku aktywności).
Obecne dwa scenariusze są zbliżone do scenariuszy numer 2 i 3 z poprzedniej prognozy.