Co najmniej pięć konsorcjów złoży oferty w resorcie skarbu. Niespodziankę może sprawić HSBC z TDI.
Jutro w południe mija termin składania wniosków o dopuszczenie do przetargu na doradcę ministra skarbu przy prywatyzacji PZU, największego polskiego ubezpieczyciela. Resort może spodziewać się minimum pięciu ofert.
Lista pewniaków
— Złożymy jutro wniosek o dopuszczenie do udziału w przetargu. Nie chciałbym jednak na razie ujawniać ostatecznego kształtu konsorcjum — mówi Marek Gul, prezes Credit Suisse First Boston.
Do walki staną także Deutsche Bank Global Corporate Finance oraz Merrill Lynch wraz z Domem Inwestycyjnym BRE Banku.
— Oczywiście złożymy jutro wnioski w imieniu tworzonego konsorcjum — mówi Paweł Gricuk, prezes JP Morgan Chase Bank.
Wśród jutrzejszych wniosków znajdzie się także CA IB Financial Advisors. W skład tego konsorcjum wejdą CA IB Securities, Biuro Maklerskie BPH oraz szwajcarski bank inwestycyjny. Jak zapewniają doradcy, lista potencjalnych kandydatów mogłaby być o wiele dłuższa, gdyby nie rygorystyczne wymogi formalne (chodzi m.in. o zaświadczenia o niekaralności).
— Przy tak krótkim czasie, jaki wyznaczyło ministerstwo na złożenie wniosków, spełnienie wszystkich wymagań jest nie lada wyzwaniem — mówi doradca prywatyzacyjny.
A to dopiero początek schodów.
— W szczególności w przypadku instytucji zagranicznych ministerstwo postawiło nieżyciowe wymogi formalne. Ponieważ są one dość trudne do spełnienia, zagraniczne banki inwestycyjne będą musiały występować jako podwykonawcy. To z kolei rzutuje na postrzeganie poszczególnych konsorcjów, ponieważ doświadczenie podwykonawców nie jest brane pod uwagę w ocenie wniosków — tłumaczy jeden z doradców prywatyzacyjnych.
Może się wydłużyć
Niewykluczone jednak, że mimo to lista się wydłuży. Nad wzięciem udziału w przetargu nadal zastanawiają się HSBC i Towarzystwo Doradztwa Inwestycyjnego. Do 23 grudnia resort przedstawi krótką listę sześciu podmiotów, które do 3 stycznia będą mieć czas na złożenie konkretnych ofert.