Pieniądze leżą w lesie - prasa

19-01-2007, 07:29

Jest iskierka nadziei dla bezrobotnych z pegeerowskim rodowodem - podaje "Gazeta Lubuska". Każda gmina może ich wesprzeć, jeśli tylko oni zechcą zalesiać grunty i mieć z tego dochód. Przykład dały władze gminy Zabór.

Jest iskierka nadziei dla bezrobotnych z pegeerowskim rodowodem - podaje "Gazeta Lubuska". Każda gmina może ich wesprzeć, jeśli tylko oni zechcą zalesiać grunty i mieć z tego dochód. Przykład dały władze gminy Zabór.

Mirosław Majewski przez sześć lat pracował w pegeerze. Kiedy gospodarstwo upadło, mężczyzna zatrudniał się, gdzie się dało. Pracował w kółku rolniczym, w spółdzielni usług rolnych. Pech chciał, że zakłady likwidowano lubo redukowano ich załogę. Majewski wylądował na bezrobociu. Różne myśli kłębiły się mu w głowie. Nawet te najczarniejsze. Wreszcie pojawiła się iskierka nadziei. Przejął od gminy dwa hektary gruntów w zamian za ich zalesienie i pielęgnację - relacjonuje dziennik.

"Czeka mnie dużo obowiązków. Ale mam szansę na stały dochód. I to oficjalny, bez dorabiania na czarno" - cieszy się Majewski.

Spore nadzieje z przejęciem gruntu wiąże także Waldemar Siuta. "Po pierwsze, będzie trochę grosza. Po drugie, dobrze mieć kawałek ziemi. Chcę też posadzić las dla moich wnuków" - mówi.

Jak informuje gazeta, ziemię przekazała gminie Agencja Nieruchomości Rolnych. Gmina oddała ją bezrobotnym. Mężczyźni dostali na własność po dwa hektary gruntów. Teraz muszą je zalesić, ogrodzić i pielęgnować. W zamian za to dostaną 3 tys. zł unijnej dopłaty rocznie. Warunek jest jeden: nie mogą sprzedać ziemi przez 10 lat.

Wesprzeć bezrobotnych zamierza też wójt Andrzej Bukowiecki. "Kupimy im sadzonki i ogrodzenie" - mówi. Jego zdaniem, perspektywa jest ciekawa - w zamian za opiekę nad sadzonkami aktualnie bezrobotni mogą zarobić przez 10 lat około 70 tys. zł.

"Jedną część otrzymają z corocznych dopłat. Drugą, jeśli będą chcieli po upływie dekady sprzedać ten grunt. Przy obecnym wzroście cen las ten będzie kosztował ok. 30 tys. zł. Tak więc na pewno nie stracą" - uważa Bukowiecki. Nie straci także i gmina - przybędzie lasów i zieleni.

Być może - pisze "Gazeta Lubuska" - z tego pomysłu skorzystają i inne gminy popegeerowskie. Jednak na razie ziemię z ANR dostała tylko gmina Zabór.

"Inicjatywa godna pochwały. Oby tylko wypaliła" - ocenia Leszek Banach z Lasów Państwowych. (DI, PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pieniądze leżą w lesie - prasa