Hortino to producent mrożonek owocowych i warzywnych, dań gotowych, lodów, nadzień do ciast, koncentratów. Firma z Leżajska ma duże doświadczenie w pozyskiwaniu dofinansowania z Unii Europejskiej.

Pierwszą dotację otrzymała jeszcze przed wejściem Polski do UE ze Specjalnego Przedakcesyjnego Programu na rzecz Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich SAPARD (ang. Special Accession Programme for Agriculture and Rural Development). Gdy więc zdecydowała się na unowocześnienie swojej infrastruktury IT, nie było wątpliwości, gdzie znajdzie na ten cel pieniądze. Zdobyła fundusze unijne w ramach działania 1.2.3.
„Zwiększanie wartości dodanej podstawowej produkcji rolnej i leśnej” objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-13. Firmy, których działalność nie ma związku z rolnictwem czy produkcją rolną, mogą się ubiegać o wsparcie w ramach działań Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka na wdrożenie projektów e-biznesowych, takich jak e-usługi czy wspieranie wdrażania elektronicznego biznesu typu B2B. Krystian Błoński, dyrektor ds. finansowych w Hortino, zwraca uwagę, że dofinansowanie inwestycji informatycznej z UE to nie pożyczka.
— Pieniądze z Brukseli ciągle są otrzymywane bezzwrotnie. To cieszy. Za to martwić może skomplikowany, bo bardzo sformalizowany, proces uzyskania eurodofinansowania. Na stronach każdego programu unijnego dostępne są jednak materiały pomocnicze, ułatwiające wypełnienie formularzy i objaśniające krok po kroku, jak należy dokumenty wypełnić, by nie tylko otrzymać, ale i odpowiednio rozliczyć otrzymane fundusze — stwierdza dyrektor Błoński.
Innym pomysłem na sfinansowanie systemów ERP, CRM czy BI jest skorzystanie z Norweskiego Mechanizmu Finansowego i Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). — Tzw. fundusze norweskie i fundusze EOG są formą bezzwrotnej pomocy zagranicznej przyznanej przez Norwegię, Islandię i Liechtenstein Polsce i 14 państwom członkowskim UE — tłumaczy Daniel Olejniczak, wiceprezes Bonair, partnera Microsoftu, biegłego w przygotowywaniu wniosków.
Kredyt czy leasing
Wiele firm decyduje się także na kredyty lub leasing, który pozwala przede wszystkim zoptymalizować początkowe koszty przedsięwzięcia i obciążenia podatkowe. Przykładem jest producent mebli łazienkowych Deftrans z Milicza.
Spółka zarządza sprzedażą, finansami, księgowością, kadrami, płacami i produkcją za pomocą Impulsu 5, systemu klasy ERP chorzowskiej firmy BPSC. Na infrastrukturę niezbędną do wprowadzenia tego rozwiązania znalazła pieniądze we własnym budżecie. Natomiast zakup licencji sfinansowała dzięki leasingowi, który został rozłożony na dwa lata, czyli okres, w którym zarząd zakładał sfinalizowanie wdrożenia.
— Główną zaletą leasingu jest rozłożenie ciężaru inwestycji w czasie. To o tyle ważne, że spłacamy stałe raty, w określonym i dogodnym dla nas terminie. Pozwala to lepiej zarządzać płynnością finansową — zachwala Sławomir Zieleziński, szef działu informatycznego w Deftransie.
— Przy leasingu rozwiązań IT można mówić o zwiększeniu rezerw i uwolnieniu się od konieczności bezpośredniego zaangażowania pieniędzy z własnego budżetu, co pozwala oszczędzić kapitał obrotowy i ewentualne własne linie kredytowe — dodaje Anna Szymańska, dyrektor marketingu w firmie EMC.
Wybór między kredytem a leasingiem zależy m.in. od wielkości i sytuacji bilansowej przedsiębiorstwa oraz rodzaju, celu i skali inwestycji. Dobór najkorzystniejszego rozwiązania wymaga przeprowadzenia analizy uwzględniającej wszystkie te czynniki.
— Leasing sprawdza się raczej w przypadku finansowania zakupu konkretnych rozwiązań. Natomiast kredyt, z uwagi na dłuższy czas spłaty, dobrze nadaje się do zakupu przykładowo nieruchomości — wskazuje Anna Szymańska.
A może w chmurze
Dostęp do najnowocześniejszej technologii zapewnia też model cloud computingu (chmura obliczeniowa), w którym nie jest wymagany zakup licencji i infrastruktury. Zamiast tego klient może się rozliczać w formie miesięcznego abonamentu.
— Cechą charakterystyczną usług teleinformatycznych dostarczanych w modelu cloud jest nawet kilkakrotnie niższy koszt wejścia klienta w nową technologię w porównaniu z rozwiązaniami on-site, czyli stacjonarnymi, instalowanymi w biurze klienta — twierdzi Monika Jóźwiak, kierownik sprzedaży pośredniej Focus Telecom Polska.
Dostawcy rozwiązań w chmurze oferują m.in. bezpłatne aktualizacje, które w przypadku rozwiązań stacjonarnych wiążą się z dodatkowymi kosztami. Kolejna oszczędność wynika z tego, że klient nie musi dysponować własnym zapleczem IT. Za bieżące wsparcie techniczne i szkoleniowe odpowiada operator zewnętrzny.
— Systemy w chmurze są dynamicznie skalowalne, co oznacza, że w dobrze oszacowanym modelu przedsiębiorstwo płaci wyłącznie za te rozwiązania, z których realnie korzysta (pay-per-use). Dysponuje jednocześnie bardzo dużą elastycznością mocy obliczeniowej i zasobów związanych z cyklicznymi wzrostami przetwarzania danych — wyjaśnia Krzysztof Łapiński, odpowiedzialny za sprzedaż w T-Systems.
