Niby wiadomo, kim jest tajemniczy inwestor „Życia”, ale... nie wiadomo.
Już 3 mln EUR (14 mln zł) zainwestowała w ponowne wprowadzenie na rynek dziennika „Życie” brytyjska spółka AIB Investments, którą tworzy grupa prywatnych osób, a głównym udziałowcem jest Allan Parrish. Jakim kapitałem dysponuje AIB i czym dotąd się zajmował? Nie wiadomo. Anglicy, nie chcą nic więcej powiedzieć. Jest też osoba wspierająca inwestycję, której rola jest również owiana tajemnicą — Taki Theodoracopulos, właściciel magazynu „American Conservative” oraz dziennikarz piszący m.in. dla „The Spectator”.
AIB zaciągnął na sfinansowanie inwestycji kredyt w Barclays Bank. Jakiej wysokości — też nie wiadomo.
— 3 mln EUR to tylko część pożyczki — mówi Nicolas Robinson, przedstawiciel AIB Investments.
Zapewnia, że inwestor ma wystarczająco dużo środków na długookresowe finansowanie gazety.
— W ciągu roku chcemy osiągnąć sprzedaż 100 tys. egzemplarzy — mówi Nicolas Robinson.
Wprowadzanie tytułu na rynek będzie kosztowało do 31 marca 5 mln zł. Marketingiem i reklamą zajmuje się zewnętrzna, brytyjska spółka Phoenix Media. Jeden egzemplarz „Życia” w wydaniu krajowym kosztuje 1,5 zł, a wydanie weekendowe 1,8 zł. W Warszawie za dziennik pogrubiony o kolumny miejskie czytelnik zapłaci odpowiednio 2 i 2,5 zł. Docelowo zatrudnienie w gazecie znajdzie 100 osób, obecnie pracuje już 75.