Pierwszy był filmik z zoo

Każde wideo z kotem w roli głównej lub klip muzyczny, które obejrzeliście na YouTube, zbudowało potęgę portalu. W weekend portal świętował 10. urodziny

Portal jest jeszcze w młodzieńczym okresie — nie jest nawet pełnoletni, ma dopiero 10 lat. Przygoda zaczęła się w walentynki w połowie poprzedniej dekady. Twórcy nie rzucili się w wir pracy w „dzień miłości”, ale zarejestrowali wtedy domenę.

POKOLENIE WIDEO:
Zobacz więcej

POKOLENIE WIDEO:

Władze portalu YouTube chwalą się, że już tysiące kanałów zarabia rocznie sześciocyfrowe kwoty. Według danych agencji Socialbakers, najpopularniejszy jest kanał PewDiePie, który ma ponad 34 mln subskrybentów. Autor umieszcza tam recenzje gier. Bloomberg

Pierwszym filmikiem było wideo pt. „Me at the zoo” („Ja w zoo”), które wrzucono kilka miesięcy później. YouTube założyło trzech przyjaciół Steve Chen, Chad Hurley i Jawed Karim. Wszyscy pracowali kiedyś w PayPalu, firmie zarządzającej płatnościami w e-handlu. Fortuna popłynęła jednak nie z firmy obsługującej transakcje, ale z portalu, na którym ludzie umieszczają wideo o swoim życiu.

Często nie są to treści wysokich lotów, ale bawią, śmieszą i są typowym elementem szybkiej kultury internetowych czasów. Giganci od razu zaczęli ostrzyć sobie zęby na portal z filmikami i już w 2006 r. Google wyłożył na zakup 1,65 mld USD, licząc, że YouTube jest jednym z tych pomysłów, które na zawsze zmienią świat.

YouTube.com zajmuje obecnie trzecie miejsce na liście 500 najpopularniejszych stron w sieci, przygotowanej i aktualizowanej przez firmę Alexa. Pierwszy jest adres Google.com, drugi Facebook.com. Z YouTube’a korzysta ponad miliard osób, dostępny jest w 75 krajach i 61 językach i ma milion reklamodawców. Alexa podaje, że 24 proc. odwiedzających stanowią mieszkańcy USA.

Na podium są jeszcze użytkownicy z Indii (8,8 proc.) i Japonii (5,9 proc.). USA są zresztą królestwem YouTube’a. Ośrodek badawczy Pew Research Center przy okazji urodzin serwisu podał, że korzysta z niego za oceanem aż sześciu na 10 użytkowników internetu. Lepsze statystyki ma tylko portal społecznościowy Facebook. Bohaterami YouTube’a są zwierzęta, a szczególnie koty.

Badania wykazały, że 45 proc. osób, które wrzuciły swoje wideo, pokazało w nim zwierzątko. Materiały w serwisie umieściło w 2013 r. 31 proc. amerykańskich internautów, co jest sporym skokiem w porównaniu z 14 proc. sześć lat temu. YouTube ma wpływ na Amerykanów, więc jest zauważany przez polityków.

Pod koniec stycznia prezydent Barack Obama zaprosił trzy wielkie gwiazdy YouTube’a do rozmowy na temat ważnych problemów kraju. Pytania zadawali: Bethany Mota, GloZell i Hank Green, czyli osoby, które kręcą filmiki, umieszczają je w serwisie i są śledzone przez miliony widzów.

O takiej rozmowie marzy wielu dziennikarzy, ale oni na ogół nie mają takiej publiki. Skala YouTube’a jest porażająca. Użytkownicy z całego świata umieszczają 300 godzin materiału wideo w każdej minucie, więc portal poinformował ostatnio, że nie jest w stanie filtrować zawartości w poszukiwaniu nieodpowiednich treści. Wszystkiego najlepszego!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Pierwszy był filmik z zoo