3 mln zł grantu otrzyma w latach 2022-26 Splast, rodzinna firma z Krosna, która zwiększy zatrudnienie o 10 osób i zainwestuje 40 mln zł w zwiększenie mocy produkcyjnych (w zakładach w Jedliczu, Krośnie i Jaśle-Warzychach) oraz wdrożenie rozwiązań wypracowanych przez centrum badawczo-rozwojowe spółki. Spółka skorzysta z programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki.
Dostawca branży motoryzacyjnej rozwija produkcję wózków do sprzątania
Splast jest zarządzany przez rodzinę Sanockich. W ubiegłym roku miał 234,4 mln zł przychodów i 28,6 mln zł zysku netto wobec 223,3 mln zł i 19,7 mln zł rok wcześniej (spółka otrzymała 2,4 mln zł dofinansowania do wynagrodzeń z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych). Ponad 60 proc. produkcji spółki to detale techniczne z tworzyw konstrukcyjnych dla klientów z branży motoryzacyjnej, takie jak: podłokietnik, obudowa drążka skrzyni biegów, osłona licznika, osłona reflektora czy grill centralny. 33 proc. produkcji to wyroby dla klientów z branży elektronicznej, z których 80 proc. jest eksportowanych. Od 1993 r. spółka produkuje też profesjonalny sprzęt ręczny do utrzymywania czystości. W 2020 r. prowadziła prace B+R dotyczące modernizacji tych zestawów.
W sprawozdaniu za 2020 r. zarząd uznał, że sytuacja na rynku jest zbyt niepewna, by przedstawić prognozy finansowe. Plany inwestycyjne określił jako ostrożne. Dostawcy branży motoryzacyjnej, choć przetrwali kryzys wywołany przez pandemię, obecnie walczą z problemem niedoboru czipów. Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego szacuje, że w Europie może zostać wyprodukowanych o kilka milionów mniej aut niż rok wcześniej, a w Niemczech upadłość ogłosiły już cztery grupy poddostawców. Problem braku zamówień dotyka lub za chwilę dotknie polskich poddostawców, którzy już — za pośrednictwem Rady Dialogu Społecznego — poprosili rząd o wsparcie.
Niewiele polskich firm korzysta z rządowych grantów na inwestycje
Splast to jedna z nielicznych polskich firm, które skorzystały z programu wspierania inwestycji. W tym roku to pierwszy polski przedsiębiorca, bo dotychczas umowy na granty podpisały: Shell, Dyson i Objectivity. Ostatnia polska firma z rządowym wsparciem to Erkado Radom, producent drzwi, który podpisał umowę w 2020 r., a wcześniej, w 2018 r., JCommerce, spółka IT. Od momentu uruchomienia programu ponad 15 lat temu granty dostały jeszcze tylko SM Mlekovita, SM Mlekpol i Tanne (spółka należy do Forte).
Pod koniec marca rząd znowelizował program: kryteria dotyczące wymaganych nakładów i liczby miejsc pracy dla inwestycji strategicznych obniżono o połowę w przypadku dużych inwestorów (do 80 mln zł i 50 etatów), a nawet 20-krotnie dla mikroprzedsiębiorców (do 8 mln zł i 5 etatów) oraz nieco mniej dla inwestycji innowacyjnych (5 mln zł i 20 etatów), centrów usług biznesowych (1 mln zł i 100 etatów) i B+R (1 mln zł i 10 etatów). O połowę obniżono też wymagania w przypadku reinwestycji i wprowadzono nową kategorię — przedsiębiorcy rozwijającego się (zatrudnia do 1 tys. pracowników i ma roczny obrót lub sumę bilansową do 250 mln EUR), który musi spełnić o połowę niższe parametry niż duża firma.
Tyle umów na granty (w tym dwie z jedną firmą) zawarł w tym roku resort rozwoju z inwestorami...
... a tyle w rekordowym roku.
Z szacunków resortu rozwoju wynika, że jeden złoty wsparcia generuje 20 zł inwestycji, 4 zł w płacach pracowników i 5 zł wpłat do budżetu. Firmy, które od 2012 r. do początku 2020 r. dostały 1,28 mld zł rządowych grantów, zainwestują 26 mld zł. Do 2019 r. ich pracownicy zarobili 5,2 mld zł i wpłacili 0,8 mld zł do ZUS, 0,5 mld zł do NFZ i 0,4 mld zł PIT, a firmy wpłaciły 2 mld zł PIT, 1,2 mld zł CIT, 1,5 mld zł VAT o 0,1 mld zł podatku od nieruchomości.