Jako prezes Orlenu Ireneusz Fąfara pracuje od 11 kwietnia 2024 r., a Magdalena Bartoś, jako wiceprezes ds. finansowych, od 1 maja. Opublikowane w środę wieczorem wyniki drugiego kwartału w Orlenie są więc tylko w części ich dziełem. To i tak lepiej niż wyniki za styczeń-marzec, na które wpływu nie mieli, a które prezentowali rynkowi w drugiej połowie maja.
Odpis zaciążył
W okresie marzec-czerwiec Orlen stawiał czoła trudniejszym warunkom makroekonomicznym, które przekładały się na niższe marże rafineryjne i petrochemiczne, dyferencjał oraz spadek cen energii elektrycznej i gazu. Mimo to Orlen osiągnął 11,3 mld zł oczyszczonego zysku operacyjnego EBITDA LIFO (czyli zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację i uwzględniającego wycenę zapasów, a także oczyszczonego z wydarzeń jednorazowych), czyli o 8 proc. więcej niż rok wcześniej.
Głównym wydarzeniem jednorazowym był odpis na Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny, czyli program, za pomocą którego rząd finansował mrożenie cen gazu dla gospodarstw domowych. Magdalena Bartoś wyliczała, że w drugim kwartale 2024 r. Orlen przeznaczył na ten cel aż 7,7 mld zł, podczas gdy rok temu było to 3,7 mld zł. Mniej korzystna była też wartość rządowych rekompensat za te wpłaty — w drugim kwartale tego roku Orlen otrzymał 1,4 mld zł, podczas gdy rok temu było to aż 4,2 mld zł.
Orlen nie podaje prognoz finansowych na cały rok, ale opublikował pewne wskazówki dla inwestorów. Policzył średnią z prognoz analityków, wskazującą m.in. że zysk EBITDA LIFO wyniesie na koniec roku 31,2 mld zł.
— Czujemy się z tymi szacunkami komfortowo — mówi Magdalena Bartoś.
Inwestycje i sponsoring
Mimo krótkiego czasu urzędowania zarząd Orlenu wskazał rynkowi pierwsze efekty nowego sposobu gospodarowania.
— Racjonalizujemy wydatki inwestycyjne — mówi Ireneusz Fąfara.
Nakłady na inwestycje wyniosą w tym roku 35,3 mld zł, czyli o 9 proc mniej, niż było planowane wcześniej, czyli przez poprzedni zarząd kierowany przez prezesa Daniela Obajtka.
— Nie ograniczamy prac, tylko racjonalizujemy wydatki — podkreśla Ireneusz Fąfara.
Z podobnym nastawieniem zarząd zabrał się do analizowania strategii sponsoringowej Orlenu. Problem w tym, że — jak podkreśla Ireneusz Fąfara — poprzednicy już w styczniu podpisali ważne umowy na łączną kwotę 700 mln zł.
— Jesteśmy w trakcie wypowiadania kilku istotnych wieloletnich umów i mamy nadzieję zaoszczędzić w ten sposób kilkanaście milionów złotych — mówi szef Orlenu.
Jego zarząd przygotował już nową politykę sponsoringową, która zakłada, że Orlen, największa firma w Polsce, nadal będzie istotnym graczem w tym sektorze.
— Chcemy, by działalność sponsoringowa łączyła się ze strategią firmy, by nie było to kupowanie zbroi husarskiej czy budowa bursztynowego ołtarza — dodaje Ireneusz Fąfara.
Czeska rafineria pauzuje
Odkąd Orlen przejął Energę, Lotos i PGNiG, jego biznes opiera się na wielu istotnych segmentach. Magdalena Bartoś podkreśla, że w minionym kwartale prawie każdy z nich radził sobie finansowo dobrze. Wyjątkiem była petrochemia, która najmocniej odczuła spadek marży. Strata na wydobyciu wiązała się zaś z odpisem gazowym.
Siedem rafinerii Orlenu pracujących w Polsce, Czechach i na Litwie pracowało przy wysokim wykorzystaniu mocy mimo postojów w Czechach. Jednocześnie w Czechach zaczął się właśnie kolejny postój, tym razem nieprzewidziany. Odkrycie niewybuchu bomby lotniczej z czasów II wojny światowej doprowadziło za zatrzymania pracy rafinerii w czeskim Litvinovie.
— Będzie to mieć wpływ na finanse — twierdzi Ireneusz Fąfara.
Rafineria jest obecnie wygaszana, nie będzie mogła działać przez 8-9 dni, po czym firma przestąpi do jej ponownego uruchamiania, co zajmie parę dni. Można szacować, że restart rafinerii nastąpi więc na początku września.
Reaktor i olefiny
Wśród przyszłościowych projektów zarząd Orlenu zwraca uwagę na wiatraki morskie. Orlen na tle tej branży w Polsce jest inwestorem najbardziej zaawansowanym w pracach. Prezes przewiduje, że w grudniu grupa przystąpi do przygotowań do uruchomienia prac na morzu.
W tzw. małym atomie, przy którym Orlen współpracuje z grupą Michała Sołowowa, najbogatszego Polaka, trwają trudne rozmowy. Nowy zarząd Orlenu chce zmienić umowę spółki, czyli uzyskać większy wpływ na przedsięwzięcie. Rozmowy nie są łatwe.
— Jeśli osiągniemy porozumienie, to pierwszy taki reaktor stanie we Włocławku. Wierzymy w mały atom — podkreśla szef Orlenu.
Palącym problemem jest wciąż trwająca potężna inwestycja polegająca na rozbudowie Kompleksu Olefin w Płocku. Uruchomiona przez poprzedników inwestycja przekroczyła budżet, harmonogram i nie daje nadziei na osiągnięcie planowanych wyników produkcyjnych. Miała kosztować 8,3 mld zł, a dziś jej planowany koszt to 25 mld zł. Miała ruszyć w 2023 r., a będzie to najwcześniej 2027 r. Od 2023 r. wiadomo też, że instalacje będą o 1/3 mniej efektywne, niż wynikało z zamierzeń.
— Zatrudniliśmy doradcę i chcemy szybko podjąć decyzję. W grę wchodzi zatrzymanie inwestycji, jej optymalizacja lub kontynuacja. Trzeba przy tym pamiętać, że projekt pochłonął już 12 mld zł, a budowa wciąż trwa — mówi Ireneusz Fąfara.
