Pikantnie jak w greckiej kuchni

Paweł Zielewski
16-02-2006, 00:00

Dzień dobry, jedno konto i mały kredycik poproszę — w ten sposób zostałem pierwszym klientem Polbanku EFG.

EFG Eurobank Ergasias, czyli po polsku Polbank EFG, rozpoczął działalność operacyjną w Polsce. Jednym słowem — otworzył placówki. Minutę po 10.00 wszedłem do jednej z nich.

W środku stawki

W Polbanku założenie rachunku osobistego oraz podstawowego kredytowego zajęło 1 godzinę 14 minut, przy czym stremowana pracownica zmuszona była przez pierwszego klienta do prowadzenia konwersacji na temat planów rozwoju oferty.

Na pierwszy rzut oka oferta Greków w Polsce jako żywo przypomina propozycję Eurobanku. Podobieństwa są nie tylko w nazwie i logo.

Zwykłe konto oprocentowane jest na poziomie 0 proc. i dopiero przy saldzie wyższym niż 250 zł oprocentowanie „wzrasta” do 0,25 proc.

Tak niskie ceny mają jednak skłonić klienta, by trzymał bieżące środki na rachunku oszczędnościowym (wymaga osobnej umowy w ramach konta), oprocentowanym na poziomie 4 proc. lub 4,25 proc. w przypadku gdy kwota na rachunku przekroczy 5 tys. zł (rozwiązanie podobne do konta Sezam Banku BPH).

Karta na miejscu

Od klienta zależy, ile pieniędzy ma być stale na rachunku bieżącym. Sam klient powinien również ustalić dzienne limity przelewów i wypłat. Do założenia rachunku potrzebny jest tylko dowód osobisty.

Karty — Visa Electron — bank drukuje na miejscu. Niestety, pierwszy klient Polbanku spowodował pierwsze kłopoty, ponieważ embosser nie chciał wydrukować pierwszych kart i trzeba było poczekać na nie dodatkową godzinę.

Wypłata z bankomatów Polbanku oraz w sieci Euronetu nie jest obciążona żadnymi kosztami. 4 zł kosztuje podjęcie gotówki z maszyn innych banków, a 8 zł zapłacimy za wypłatę za granicą.

Polbank kusi też szybkim kredytem, którego maksymalny pułap ustanowił na 250 tys. zł. Na podstawie ustnego oświadczenia bank może dać kredycik wysokości 1 tys. zł, oprocentowany na poziomie 17,9 proc. w skali roku. Do tego dochodzi stała opłata 5 zł za obsługę rachunku kredytowego.

Im wyższa kwota kredytu, tym niższe oprocentowanie. Minimalne, dla kredytu w przedziale 30-250 tys. zł, wynosi 9,90 proc.

Jeśli komuś nie wystarcza kredyt jako taki, może skorzystać z karty kredytowej, na warunkach przypominających kredyt w rachunku. Minimalna spłata karty to 3 proc. wartości zadłużenia, minimum 30 zł przy długim, 56-dniowym okresie rozliczeniowym. Do karty bank dołącza ubezpieczenie na życie PZU Życie.

Mała rzecz, a cieszy

Generalnie — na rynku pojawił się bezpośredni konkurent dla Eurobanku, zaczynający w dodatku ze znacznie szerszą ofertą, której jednak na razie daleko do innych małych banków typu Dominet Bank czy Getin Bank. Eurobank ma na razie jedną przewagę — 160 oddziałów, podczas gdy Polbank EFG — 4 w Warszawie.

Polbank ma dopiero w dalszych planach rozszerzenie gamy kredytów, dostęp do internetu czy dodatkową ofertę finansową. Z drugiej strony, od razu wszedł z podstawową ofertą dla małych firm, oferując — jak chwali się w ulotkach — nawet 250 tys. zł niezabezpieczonego kredytu.

I jeszcze drobiazg — po włożeniu karty do bankomatu Polbanku maszyna wita klienta z imienia i nazwiska. Mała rzecz, a cieszy.

Okiem rywala

Wszystkiego najlepszego

Jesteśmy już na rynku ponad 2,5 roku — posiadamy sieć 162 placówek, prawie pół milionową bazę klientów. Nasza marka jest świetnie rozpoznawana. Wypracowaliśmy pozycję przez konsekwentną komunikację marketingową, wieloma kanałami sprzedaży. Poza tym zdobywamy klientów nie tylko produktami, ale także jakością obsługi. A konkurencji życzymy pomyślności.

Alina Stahl, dyrektor biura PR Eurobanku

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pikantnie jak w greckiej kuchni