Pinkerton ma oko na Polskę

Słynna agencja detektywistyczna otwiera podwoje nad Wisłą. Celuje w dużych, międzynarodowych klientów.

„My nigdy nie śpimy” — głosi hasło Pinkertona, najstarszej na świecie agencji detektywistycznej. To Allan Pinkerton wykrył spisek na życie Abrahama Lincolna, a jego biznes pod koniec XIX wieku liczył więcej zaciężnych (30 tys. osób) niż amerykańska armia. Teraz koncept rodem z USA wkracza do Polski. Pinkerton rozpoczął strategiczną współpracę z działającym nad Wisłą IBBC Group. Chce na szerszą skalę zainteresować polskich przedsiębiorców kwestią bezpieczeństwa biznesu i współpracować z globalnymi potentatami.

— Coraz więcej międzynarodowych firm stawia na kraje z regionu Morza Bałtyckiego, w szczególności na Polskę, realizując tu inwestycje. To wiąże się z nowym ryzykiem — podkreśla Weynand Haitjema, dyrektor Pinkertona na region EMEA. Słynnych detektywów ściągnął do Polski Securitas, działający u nas od wielu lat, m.in. w segmencie ochrony obiektów komercyjnych. Firma, kontrolowana przez szwedzkich multimiliarderów, jest właścicielem sieci biur detektywistycznych, a pośrednio ma znaczny pakiet udziałów w IBBC.

— Zaoferujemy w Polsce wszystkie usługi, które są w ofercie Pinkertona: wszelkiego rodzaju dochodzenia, due diligence, kompleksowe wsparcie kierownictwa firmy, zapewnianie bezpieczeństwa podróży, usługi wywiadowcze, konsulting przy zarządzaniu ryzykiem. Skupimy się przede wszystkim na dużych firmach i koncernach międzynarodowych — zapowiada Haitjema.

Zdaniem Bartosza Pastuszki, prezesa IBBC Group i nowego dyrektora Pinkertona na Europę Środkowo-Wschodnią, zapotrzebowanie na renomowane usługi detektywistyczne będzie rosło, bo firmy działające w naszym regionie muszą liczyć się z konsekwencjami brexitu, dynamiczną sytuacją geopolityczną na Wschodzie czy napływem uchodźców. To oznacza większe ryzyko związane z nielegalnym transportem towarów, nie tylko alkoholu i papierosów, ale też np. środków chemicznych, m.in. ochrony roślin.

— Widzimy napływ wielu nowych pracowników z Europy Wschodniej. Często nie wiemy, czy to ludzie uczciwi i na jakie straty mogą narazić naszą firmę. Na pewno będzie zapotrzebowanie m.in. na usługi weryfikacji takich osób — mówi Bartosz Pastuszka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Pinkerton ma oko na Polskę