PiS przebiło reklamowo wielkie koncerny

Małgorzata Mierżyńska
opublikowano: 2007-09-10 00:00

W sierpniu na telewizyjną reklamę hamburgerów McDonald’s czy podpasek Always poszło mniej pieniędzy niż na promocję PiS.

Partia Kaczyńskich w dziesiątce największych reklamodawców w telewizji

W sierpniu na telewizyjną reklamę hamburgerów McDonald’s czy podpasek Always poszło mniej pieniędzy niż na promocję PiS.

Kampania wyborcza formalnie nie ruszyła, dopiero w piątek Sejm zdecydował o samorozwiązaniu, a Prawo i Sprawiedliwość na głowę bije politycznych rywali w telewizyjnej reklamie. Tylko w sierpniu partia Jarosława Kaczyńskiego wydała na ten cel 6 mln zł brutto (stawki cennikowe). Cztery razy tyle co hamburgery McDonald’s, dwa razy więcej niż podpaski Always i niemal tyle samo co L’Oreal i Danone. Tym wynikiem partia w ubiegłym miesiącu weszła do pierwszej dziesiątki największych reklamodawców polskiej telewizji.

Zasilona TVP

Więcej niż połowę tej kwoty wydała na emisję spotów w trzech programach TVP, ponad 1,1 mln zł wpłaciła Polsatowi i prawie tyle samo TVN.

— Jak na sierpień, to bardzo silna kampania. 6 mln zł brutto oznacza około 3,5 mln zł netto, czyli po rabatach. Przy takich wydatkach da się wylansować każdy produkt — mówi Aleksander Śmigielski, dyrektor mediów na nasz region Europy w Unileverze.

Dodaje, że w sierpniu na intensywną kampanię, jaką planuje się np. przy launchu marki z segmentu FMCG (masowych dóbr szybko zbywalnych), wystarczy około 800 GRP (gross rating point — wartość określająca oglądalność pojedynczej emisji lub, innymi słowy, miara określająca siłę kampanii reklamowej). PiS zakupiło tymczasem znacznie więcej. Tylko w ostatnim pełnym tygodniu sierpnia (między 20 i 26) wydało na zakup czasu w telewizji 1,4 mln zł. Tyle samo co Danone, ale za to z lepszym skutkiem: uzyskało wszak ponad 425 GRP, czyli o prawie 80 GRP więcej niż mleczne frykasy.

— Osiągnięcie takiej liczby GRP w jednym tygodniu oznacza, że spot PiS obejrzał praktycznie każdy Polak, i to średnio pięć razy — informuje Kuba Bierzyński z domu mediowego OMG Poland.

Takie superintensywne kampanie zdarzają się rzadko.

— W zasadzie tylko przy wyjątkowych okazjach, jak np. akcje promocyjne — wyjaśnia Kuba Biedrzyński.

Mediowcy z SPC House of Media, którzy kupowali media dla PiS, bardzo starannie dobierali pory emisji, wyszukując tylko pasma najwyższej oglądalności, a więc najdroższe. Dlatego prawie 6 mln zł starczyło PiS na zakup czasu zaledwie 576 spotów. Dla porównania: za podobną kwotę L’Oreal nabył czas na ponad 3 tys. spotów. Z kolei Nike, który w sierpniu wykupił czas na 590-spotową kampanię, wydał na nią niespełna 1,9 mln zł, a Vision Express i Peroni za emisję 566 spotów zapłaciły stacjom TV odpowiednio 627 tys. zł i 1,78 mln zł.

PO daleko w tyle

Reklamowa ofensywa partii Jarosława Kaczyńskiego bije na głowę politycznych rywali. Według danych AGB Nielsen Research, od początku roku do końca sierpnia PiS wydało na reklamę w telewizji 6,229 mln zł. W tym samym okresie Platforma Obywatelska wyłożyła na pokazanie się telewidzom zaledwie nieco ponad 0,5 mln zł. Przytłaczająca reklamowa przewaga PiS nad największym politycznym rywalem uderza jeszcze bardziej, gdy wziąć pod uwagę liczbę i rozkład wyemitowanych spotów. Na ogólną liczbę 627 spotów PiS wyemitowanych od początku roku 576 pojawiło się w sierpniu. W tym okresie Platforma Obywatelska nie wyemitowała ani jednego.