PKB dodaje firmom skrzydeł

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2009-08-31 00:00

Po zaskakująco dobrych danych o PKB przedsiębiorcy coraz odważniej mówią o inwestowaniu.

Rodzące się ożywienie gospodarcze widać nie tylko na papierze, ale też w firmach

Po zaskakująco dobrych danych o PKB przedsiębiorcy coraz odważniej mówią o inwestowaniu.

Jeszcze kilka miesięcy temu wśród ekonomistów powszechna była opinia, że drugi kwartał będzie dla naszej gospodarki najgorszy. Dziś widać, że analitycy przesadzili z pesymizmem. Dna dotknęliśmy już w pierwszym kwartale, a między kwietniem a czerwcem zaczęliśmy rosnąć. Upragnione przez przedsiębiorców odbicie wydaje się jawą.

Główny Urząd Statystyczny zadziwił w piątek rynek ogłaszając, że PKB wzrósł w drugim kwartale o 1,1 proc. — znacznie powyżej prognozy ekonomistów na poziomie 0,5 proc. W pierwszym kwartale rósł wolniej (w tempie 0,8 proc. rocznie), co i tak było sukcesem. A przecież niemal cała Unia Europejska pogrążona jest w recesji i o wzroście gospodarczym może tylko pomarzyć.

— Dane pokazały, że Polska uniknie recesji. Podnosimy naszą prognozę PKB w całym roku ze spadku o 0,8 proc. do wzrostu o 0,8 proc. — mówi Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku.

Ruszają z bloków…

Tak dobre wyniki sprawiły, że tym razem statystyka rozgrzała emocje nie tylko analityków, ale też przedsiębiorców, zwykle do jednostkowych danych GUS podchodzących z rezerwą.

— Cieszą nas sygnały o wzroście gospodarczym. Spodziewamy się nowych kontraktów — mówi Karolina Tokarz, członek zarządu firmy Promag, sprzedającej urządzenia magazynowe.

Wielu przedsiębiorców widzi stałą zależność między wzrostem PKB a ich własnym portfelem. Dlatego piątkowe dane mogą być impulsem do jeszcze szybszego wzrostu gospodarki.

— Dobre dane GUS podbudują przedsiębiorców. Widać, że gospodarka jest silna. Przedsiębiorcy, którzy wcześniej z powodu kryzysu wstrzymali inwestycje, teraz nie powinni ich odkładać — uważa Zbigniew Opach, szef rady nadzorczej giełdowego Mostostalu Zabrze.

Przedsiębiorcy rzeczywiście coraz odważniej mówią o inwestowaniu. Jeszcze kilka miesięcy temu trudno było znaleźć firmę, która rozpoczynała nowe przedsięwzięcie. Dziś nie ma z tym problemu.

— Żeby dostosować się do wzrostu popytu, zdecydowaliśmy się na rozbudowę parku maszynowego — mówi Marek Perendyk, prezes zarządu firmy Centrum Klima, dystrybutora urządzeń wentylacyjnych i klimatyzacyjnych.

…ale boją się falstartu

Można jednak odnieść wrażenie, że przedsiębiorcy oglądają się na siebie, zanim dynamicznie wystartują. Ostatnie lata były czasem masowego inwestowania — w ubiegłym roku wzrost nakładów na środki trwałe sięgał 16 proc. rocznie, co oznacza, że moce produkcyjne i tak są rozbudowane. Firmy boją się więc, że przeinwestują.

— Nasz rozwój zależy do sytuacji na całym rynku. Czekamy z nadzieją na reakcję naszych potencjalnych klientów na dobre wieści płynące z GUS — przyznaje Joanna Bensz, dyrektor ds. rozwoju PM Group Polska.

Wiele przedsiębiorstw nie kryje, że woli wstrzymać się z decyzjami inwestycyjnymi do kolejnych oznak potwierdzających ożywienie.

— Pojedyncze informacje z GUS nie wpłyną na wartość naszych nakładów inwestycyjnych w 2009 r. Jednak w dłuższej perspektywie wzrost PKB powinien przełożyć się na poluzowanie polityki kredytowej przez banki. To z kolei spowoduje wyższe inwestycje firm w przyszłym roku — mówi Krzysztof Półgrabia, prezes Pamapolu, innej giełdowej spółki.

Być może jednak takie podejście jest uzasadnione. Ekonomiści twierdzą, że wyjątkowo dobra sytuacja w Polsce na tle świata bierze się właśnie z wyjątkowej ostrożności polskich przedsiębiorców.

— Ta ostrożność przeszkadza w czasie dobrej koniunktury, a pomaga w czasie kryzysu. Firmy nie powinny jednak przesadzać z asekuranctwem. Narażają się na ryzyko, że wyprzedzi ich konkurencja — ostrzega Bohdan Wyżnikiewicz, wiceszef Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Współpraca:

Marta Walczak, Maciej Zbiejcik

Firmy przeważnie w dobrej formie przetrwały trudne miesiące. Teraz liczą na przyszłe zyski.

Aleksandra Daszewska

dyrektor generalny Italmetal

Odczuliśmy skutki kryzysu, jednak obecnie wszystko idzie w dobrym kierunku. Sytuacja nie wygląda najgorzej. Firma cały czas się rozwija i rozwijać będzie. Wzrost PKB może ten rozwój tylko ułatwić.

Janusz Filipiak

prezes Comarchu:

Obserwujemy ożywienie wśród naszych kontrahentów. To powinno pozytywnie przełożyć się na nasze wyniki w czwartym kwartale tego roku oraz pierwszym kwartale roku przyszłego.

Marcin Adamski

członek zarządu Black Point

Liczymy, że ożywienie gospodarcze wpłynie na branżę materiałów eksploatacyjnych i spowoduje dalsze wzrosty sprzedaży produktów, a my będziemy się dalej rozwijać. Z drugiej strony, kryzys nie był dla nas mocno odczuwalny, ponieważ sprzedajemy produkty alternatywne. Zdobyliśmy więc nowych kontrahentów, a sprzedaż w niektórych miesiącach była najwyższa od 20 lat.

Joanna Misiak

członek zarządu pkt.pl Polskie Książki Telefoniczne

Wiadomość o tym, że Polska pomimo ogólnoświatowego kryzysu rozwija się najprężniej spośród państw europejskich, budzi optymizm. Rosnący PKB wiąże się ze wzrostem zaufania konsumentów. Dzięki temu w Polsce na dobrym poziomie utrzymuje się konsumpcja, a kupujących nie ubywa. Warto wykorzystać dobrą sytuację gospodarczą do wzmocnienia sprzedaży oraz zachęcać klientów do inwestycji.

Bartłomiej Ślęczka

dyrektor generalny MediaExpert

Nasza firma ma się bardzo dobrze. Nie widzę jednak związku między wzrostem PKB a jej rozwojem.

Jacek Migacz

współwłaściciel firmy Target:

Firma odnotowuje wyraźne wzrosty. Jednak mimo coraz lepszej sytuacji gospodarczej i optymistycznych danych dotyczących wzrostu PKB nie planujemy gwałtownego rozwoju.