Wszystko za sprawą gorszych od oczekiwań danych o PKB. Nie pomogły nawet wzrosty spółek energetycznych, które zyskiwały dzięki odbiciu się cen ropy.

W czwartym kwartale PKB USA rósł o 2,6 proc. w skali roku. W trzecim tempo wzrostu wynosiło 5,0 proc. Ekonomiści oczekiwali, że w czwartym kwartale wzrost wyniesie 3,2 proc. Nie pomogły również bardzo dobre dane o wydatkach konsumpcyjnych, które odnotowały największy wzrost od pierwszego kwartału 2006 r.
- Wszystkie te dane zaciemniają jedynie sytuację inwestycyjną. Potwierdzają, że ciągle będzie towarzyszyła nam niepewność i spore wahania – powiedział w rozmowie z Bloombergiem Michael James, dyrektor zarządzający Wedbush Securities.
Na zamknięciu Dow Jones spadał o 1,45 proc., S&P500 o 1,30 proc. zaś Nasdaq kończył dzień stratą o 1,03 proc. .