Południowy Koncern Energetyczny ubezpieczył inwestycję w Łagiszy. Budowa ma ruszyć za miesiąc, a pierwsza emisja obligacji — w połowie roku.
Południowy Koncern Energetyczny (PKE) poinformował wczoraj, że ubezpieczył budowę bloku o mocy 460 MW w Elektrowni Łagisza. Spółka podpisała umowę z konsorcjum Warty, PZU, Ergo Hestii i Uniqi.
„Po zamknięciu finansowania oraz podpisaniu umów o przeprowadzenie emisji obligacji z konsorcjum banków zawarcie umów ubezpieczenia było ostatnim etapem wielomiesięcznych przygotowań do rozpoczęcia inwestycji” —podał PKE w komunikacie.
Koncern nie ujawnia, ile kosztowało go ubezpieczenie inwestycji wartej 500 mln EUR. Wiadomo tylko, że polisa zabezpiecza sam proces budowy oraz chroni spółkę przed skutkami utraty zysków w pierwszym okresie po planowanym terminie zakończenia prac.
Budowa prawdopodobnie ruszy w lutym (wykonawca już jest gotowy zacząć prace, ale nie sprzyja mu pogoda) i potrwa 40 miesięcy, co oznacza, że blok w Łagiszy wystartuje w pierwszej połowie 2009 r.
Według Bogusława Oleksego, dyrektora finansowego PKE, spółka będzie finansowała inwestycję w około 40 proc. ze środków własnych. Resztę kosztów pokryją mniej więcej po połowie kredyty z funduszy ekologicznych i komercyjne obligacje. Emisję zorganizuje konsorcjum Banku Handlowego, Banku BPH i BRE Banku. Organizatorzy zagwarantowali też jej objęcie.
— Obligacje będą sprzedawane na rynku polskim. Kolejne transze będą uruchamiane w miarę potrzeb. Pierwszą planujemy na połowę roku. Oferta będzie miała charakter niepubliczny. Na razie wstępne zainteresowanie zakupem naszych papierów dłużnych wyraziło pięć banków (poza organizatorami i gwarantami emisji), liczymy jednak, że na udział w objęciu emisji zdecydują się też fundusze inwestycyjne i OFE — mówi Bogusław Oleksy.
Jego zdaniem, mieszane grono obligatariuszy będzie korzystniejsze dla PKE. Problem w tym, że koncern nie może przedstawić OFE wymaganego przez nie ratingu — ani dla spółki, ani dla papierów.
— Zasadniczą przeszkodą dla uzyskania przez nas ratingu zgodnego z oczekiwaniami funduszy jest niepewność co do przyszłości branży i kontraktów długoterminowych — wyjaśnia Bogusław Oleksy.
Brak rządowego programu dla energetyki był też dla spółki utrudnieniem w kompletowaniu finansowania inwestycji w Łagiszy. Ostatecznie w uzgodnieniach z bankami PKE przyjął, że kontrakty długoterminowe będą istniały do połowy 2007 r., a potem zostaną rozwiązane za odszkodowaniem.
— Przyjęliśmy ostrożne założenie, że odszkodowanie będzie znacznie mniejsze niż proponowane w nieaktualnym już projekcie ustawy autorstwa poprzedniego rządu. Liczy się również z tym, że zamiast pieniędzy dostaniemy udziały w dystrybucji. Wówczas konieczne będą dodatkowe uzgodnienia z organizatorami emisji — dodaje dyrektor z PKE.