PKO BP rządzi w kredytach hipotecznych

opublikowano: 21-05-2014, 00:00

Detaliczny gigant miał 40 proc. udziałów w marcowej sprzedaży. Innym bankom też szło nieźle — poza Getinem, który wyłączył się z gry

PKO BP deklasuje rywali na rynku kredytów mieszkaniowych. W marcu sprzedał dwa razy więcej hipotek niż wicelider w tej stawce — Pekao, i więcej niż wszystkie banki z pierwszej piątki razem wzięte. Bank od wielu miesięcy jest w dobrej formie i co miesiąc na finansowanie nieruchomości pożycza w granicach 1 mld zł. Takiej przewagi nad konkurentami nie miał jednak od czasu kryzysu w hipotekach w 2009 r., kiedy przez ręce pracowników PKO BP przechodziło ponad 40 proc. sprzedaży. Udziały banku w marcowej sprzedaży wyniosły aż 39,91 proc., przy czym — o ile w 2009 r. cały rynek stanął — o tyle w marcu poszedł w górę, osiągając wartość 3,219 mld zł. To najlepszy wynik w tym roku i trzeci w ostatnich 12 miesiącach.

DB poza podium

Dobrze szła sprzedaż nie tylko PKO BP, który znalazł nabywców na kredyty o wartości 1,285 mld zł, znacząco poprawiając osiągi z lutego (943 mln zł). Wicelider, Pekao, również zwiększył sprzedaż — z 453 mln zł z lutym do 623 mln zł w marcu. Na trzecim miejscu wśród dostawców hipotek znalazł się ING Bank Śląski, od miesięcy stały bywalec ścisłej czołówki rankingu. W marcu udzielił kredytów za 285 mln zł, o ponad 80 mln zł więcej niż w lutym. BZ WBK zasilił rynek kredytami o takiej samej wartości (206 mln zł) w obydwu miesiącach. Podobnie Alior, który awansował do pierwszej piątki największych kredytodawców. W marcu i lutym sprzedał hipoteki za 118 mln zł.

W rankingu zaszły dwie istotne zmiany. Po wielu latach wzmożonej pracy zeszła para z kotłów w fabryce hipotek Getin Noble. Bank znalazł się poza pierwszą szóstką największych kredytodawców w kraju. Z podium aż na szóste miejsce spadł Deutsche Bank, w którym sprzedaż kredytów — sięgająca wcześniej nawet 300 mln

Dobry kwartał

Spadek sprzedaży w tych dwóch bankach z powodzeniem skompensowali jednak pozostali gracze. W rezultacie początek roku na rynku hipotek był znacząco lepszy niż w 2013 r. W pierwszym kwartale klienci zaciągnęli kredyty o wartości 8,96 mld zł, czyli aż o 14 proc. więcej niż w tym samym okresie rok temu. Po raz pierwszy od trzech lat dynamika w pierwszych trzech miesiącach roku była dodatnia. Mariusz Kurzac, prezes Cenatorium, firmy monitorującej ceny nieruchomości, uważa,że wzrost sprzedaży kredytów nie jest przypadkowy, i wpisuje się w coraz wyraźniejsze ożywienie na rynku mieszkaniowym.

— Ludzie nie boją się kryzysu jak w ubiegłych latach i chętniej zaciągają kredyty. Zmiana nastąpiła również w bankach, które są lekko nadpłynne i mają stosunkowo wysokie wskaźniki wypłacalności, co sprawia, że chętniej pożyczają. Na rynek wracają też deweloperzy — krajowi i zagraniczni. W Warszawie od ręki można sprzedać dobry grunt pod inwestycje mieszkaniowe. Równolegle jednak na rynku nieruchomości, zwłaszcza wtórnym, rośnie liczba transakcji gotówkowych — mówi Mariusz Kurzac.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu