PKO BP: zgodnie z prawem

Marcin Goralewski
opublikowano: 2005-11-16 00:00

Pod koniec roku KPWiG zakończy kontrolę w BDM PKO BP. Właściciel biura nie doszukał się nieprawidłowości przy ofercie gazowej spółki.

Bank PKO BP zakończył wewnętrzną procedurę sprawdzającą w swoim biurze maklerskim. Wszczął ją po tym, jak poinformowaliśmy, że Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) przygląda się ofercie publicznej Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). Bankowy Dom Maklerski PKO BP oferował sprzedaż akcji tej spółki.

Wszystko OK?

— Nie stwierdziliśmy żadnych nieprawidłowości — mówi Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP.

Postępowania wyjaśniającego nie zakończył jeszcze nadzór giełdowy. Cały czas analizuje, czy podczas przydziału akcji gazowego giganta nie doszło do naruszenia prawa.

— Trwają czynności kontrolne w BDM PKO BP. Trzeba dokładnie zbadać wszystkie aspekty sprawy — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG.

— Nasza kontrola zakończyła się, ale z wyciąganiem jakichkolwiek wniosków czekamy na koniec prac komisji — zastrzega Marek Kłuciński.

Kiedy KPWiG opracuje raport?

— Realne jest zakończenie kontroli w ciągu dwóch tygodni-jednego miesiąca. Sprawa jest wielowątkowa i na jej kompleksowe prześwietlenie potrzeba trochę czasu — odpowiada Łukasz Dajnowicz.

Kilka tygodni temu informowaliśmy, że KPWiG ma wątpliwości, czy Jan Kuźma, szef BDM, nie naruszył prawa, przydzielając sobie akcje PGNiG w ramach transzy inwestorów instytucjonalnych, korzystając z usług asset management... BDM PKO BP. W taki sam sposób akcje PGNiG kupił także m.in. Marek Kossowski, prezes PGNiG.

Protestów nie brakowało

Zdaniem KPWiG, mogło dojść w ten sposób do wykorzystania informacji poufnych. Spółka i oferujący doskonale wiedzieli np., jaki jest popyt na akcje. Taki przydział wzbudził też protesty drobnych inwestorów, których zlecenia — w transzy inwestorów indywidualnych — zredukowano o grubo ponad 90 proc. Odezwali się także więksi gracze, którzy chcieli kupić walory przez firmy asset management innych biur maklerskich. Część z nich w ogóle nie otrzymała akcji PGNiG. To jednak było zgodne z prawem, bo przydział akcji był uznaniowy.