Towarzystwo kierowane przez Piotra Żochowskiego polubiło inwestycje globalne, podobnie jak krajowi inwestorzy. Do portfeli dwóch funduszy: Globalnej Makroekonomii i Globalnych Strategii, wpłacili łącznie ponad 1,2 mld zł. A ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia, PKO TFI postanowiło zaoferować nowy produkt, który w przeciwieństwie do poprzedników nie będzie inwestował na rynku akcji, lecz obligacji. Wabikiem jest obietnicazarabiania bez względu na koniunkturę.
— Fundusz ma zarabiać zarówno na spadkach, jak i na zwyżkach stóp procentowych. Aktywa będą inwestowane przede wszystkim na rynku obligacji korporacyjnych na całym świecie. Skupimy się na papierach denominowanych w euro bądź w dolarze. W portfelu znajdą się też obligacje korporacyjne denominowane w złotym, ale będzie to bardzo mały odsetek, ponieważ płynność na tym rynku jest znikoma — mówi Piotr Nowak, zarządzający PKO TFI.
Specjalista ujawnia, że okazji do zarobku poszuka również na rynku obligacji rządowych krajów rozwiniętych oraz wschodzących.
— Do portfela włączymy również rzadko stosowane w Polsce instrumenty typu credit default swap, czyli instrumenty pochodne pozwalające zarabiać na zmienności marż kredytowych — dodaje Piotr Nowak. Minimalna inwestycja w PKO Strategii Obligacyjnych to 10 tys. zł. Oferującym certyfikaty jest DM PKO BP, DM mBanku, DM Banku BPS, a także DM BGŻ.