PKO TFI poleca Polskę i Rosję

Jagoda Fryc
opublikowano: 2013-05-08 00:00

Zarządzający ostrzegają przed dużą zmiennością na giełdach w drugiej połowie roku. Receptą na to mają być fundusze absolute return.

Już wkrótce oferta PKO TFI powiększy się o zamknięty fundusz globalnych strategii, którego polityka inwestycyjna zbliżona jest do uruchomionego w grudniu 2011 r. PKO Globalnej Makroekonomii. Tym razem jednak nowy produkt skierowany będzie do mniej zamożnych inwestorów. Fundusz ma zarabiać bez względu na koniunkturę, dzięki inwestycji na globalnych rynkach i w różne klasy aktywów, takie jak akcje, stopy procentowe, waluty i surowce. Zdaniem zarządzających z PKO TFI, to właśnie produkty absolute return mają być receptą na spodziewaną zmienność rynkową.

— Trudna sytuacja w światowych gospodarkach oraz ryzyko rozpoczęcia wycofywania kapitału z rynków przez banki centralne może zwiększać zmienność. Konieczne jest podejście selektywne i wybór firm z potencjałem poprawy wyników i wypłacających dywidendy. Wśród takich są np. spółki z sektora dóbr luksusowych i nowoczesnych technologii — uważa Rafał Dobrowolski z PKO TFI. Mimo to specjaliści zachęcają do systematycznego kupowania akcji, zwłaszcza z rynków wschodzących, gdzie wskaźniki wyceny są w kilkuletnich dołkach. W otoczeniu niskich stóp procentowych i spodziewanego odbicia gospodarczegogiełdy te będą ich zdaniem rosły.

— Z rynków wschodzących stawiamy na Polskę i Rosję. Turcja jest dla nas za droga i boimy się ruchu stóp procentowych. Chociaż nadal jest tam kilka perełek, które warto mieć w portfelu — dodał Rafał Dobrowolski. Zdaniem przedstawicieli PKO TFI, potencjał zarobku na obligacjach skarbowych powoli się wyczerpuje i przy obecnych rentownościach, które są rekordowo niskie, fundusze dłużne mogą zarobić w tym roku maksymalnie 2,8 proc. minus koszty zarządzania.

— Klientom powinna zapalić się czerwona lampka, kiedy fundusz pokaże zysk wysokości 7-8 proc. To oznacza, że zarządzający bierze na siebie zbyt duże ryzyko, spekuluje lub stosuje zbyt dużą dźwignię finansową — tłumaczy Piotr Nowak, zastępca dyrektora departamentu zarządzania portfelami papierów dłużnych PKO TFI. Jego zdaniem, alternatywą dla obligacji skarbowych są papiery korporacyjne, które dadzą wyższe stopy zwrotu w perspektywie kilku najbliższych lat.

— Ze względu na brak płynności na krajowym rynku inwestowanie w polskie obligacje korporacyjne denominowane w złotym jest zbyt ryzykowne. Dlatego wybieramy papiery denominowane w euro i dolarze — dodaje Piotr Nowak. PKO TFI ma jedną z najlepszych sprzedaży na rynku. W tym roku pozyskało 1,4 mld zł, z czego 420 mln zł w kwietniu.