Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotr Nurowski przyznał, że do niedawna sytuacja finansowa PKOl nie była dobra. Jak poinformował, kilka tygodni temu trzeba było zaciągnąć w banku kredyt obrotowy, gdyż kasa organizacji przejęta od poprzedniego kierownictwa była pusta.
"Nie chcieliśmy o tym mówić głośno, ale sytuacja finansowa PKOl którą zastałem po wybraniu mnie na prezesa była bardzo nieciekawa - powiedział PAP Piotr Nurowski. - Kredyt obrotowy w banku był jedynym sposobem na zdobycie środków niezbędnych do przygotowania wyjazdu ekipy na igrzyska w Turynie. Zdobyć od sponsora środki w trakcie roku budżetowego jest zadaniem niesłychanie trudnym, by nie powiedzieć wprost, nierealnym. Pierwszy krok już zrobiliśmy, naszym sponsorem generalnym została Polska Telefonia Cyfrowa".
Prezes Nurowski dodał także, że prowadzone są zaawansowane rozmowy z innymi potencjalnymi sponsorami. Za parę tygodni będą podpisywane kolejne umowy, bowiem negocjacje są na finiszu.
Fundusze z PTC będą przeznaczone na przygotowanie ekipy na wyjazd do Turynu oraz na funkcjonowanie Centrum Olimpijskiego. Prezes Nurowski przypomniał, że PKOl jest organizacją pozarządową i dotowaną tylko ze środków własnych pozyskiwanych od sponsorów. PKOl z budżetu państwa nie otrzymuje żadnych środków.
"My zajmujemy się wyłącznie logistyką startu w igrzyskach, za przygotowanie sportowe odpowiadają związki sportowe i od 1 września Ministerstwo Sportu - dodał prezes Nurowski. - Jesteśmy obecnie w trakcie negocjacji komercyjnych z kilkoma dużymi firmami liczącymi się na polskim rynku, które, mam nadzieję, najpóźniej od 1 stycznia 2006 roku staną się kolejnymi sponsorami polskiego ruchu olimpijskiego. Teraz mogę przyznać, że gdyby nie porozumienie podpisane z Polską Telefonią Cyfrową, na pokrycie kosztów wyjazdu do Turynu trzeba by zapewne zaciągnąć następny kredyt. Teraz już możemy spokojnie pracować, bez stresu, nie budzić się zdenerwowani w nocy i zastanawiać, co zrobić z pustą kasą".