PKP Cargo donosi na Wilka

Dawid TokarzDawid Tokarz
opublikowano: 2014-05-26 00:00

Przewoźnik twierdzi, że słynny maszynista- -związkowiec zarabiający 30 tys. zł miesięcznie, złożył fałszywe zeznania.

Są nowe informacje w głośnej sprawie Józefa Wilka, szefa NSZZ Solidarność, w południowym zakładzie PKP Cargo, zwolnionego dyscyplinarnie w lecie 2013 r. za fałszowanie kart pracy. Do prokuratury z Nowego Sącza wpłynęło zawiadomienie o przestępstwie, w którym spółka zarzuca Wilkowi składanie fałszywych zeznań przed sądem pracy. Związkowiec na rozprawie zeznał, że w konkretnych dniach czerwca 2013 r. normalnie pracował jako pomocnik maszynisty, a PKP Cargo w zawiadomieniu do prokuratury pisze, że dysponuje dowodami, iż to nieprawda. Chodzi o zeznania innych pracowników spółki, a przede wszystkim — raport detektywistyczny wraz ze zdjęciami, dowodzącymi, że Wilk w tych konkretnych dniach nie dotarł do pracy. To, że związkowiec nie pojawiał się w lokomotywach na teoretycznie obsługiwanych przez niego trasach, wykazał audyt wewnętrzny z lata 2013 r. Kontrolerzy ujawnili też, że miesięczne zarobki Wilka przekraczały 30 tys. zł, głównie dzięki premiom, otrzymywanym za rzekomą pracę w niedzielę i święta na najlepiej płatnych trasach. Po audycie PKP Cargo zwolniła dyscyplinarnie Wilka i złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstw oszustwa, poświadczenia nieprawdy, wyłudzenia nienależnego wynagrodzenia, możliwości sprowadzenia niebezpieczeństwa w ruchu lądowym, a także kradzieży kostki brukowej. Śledztwo w tej sprawie trwa. Tymczasem Wilk, który w marcu 2014 r. został wybrany na kolejną kadencję szefa związku, domaga się przywrócenia do pracy, bo decyzja o zwolnieniu dyscyplinarnym nie została pozytywnie zaopiniowana przez związki zawodowe, czyli jego samego. Twierdzi też, że jego zwolnienie to zemsta władz PKP Cargo za twarde żądania stawiane przez związek w negocjacjach dotyczących gwarancji pracowniczych. Kolejna rozprawa przed sądem pracy odbędzie się w środę 28 maja.