PKP Cargo inwestują w ciche wagony

opublikowano: 24-07-2017, 22:00

Spółka uruchomiła linię, która pozwoli wymieniać żeliwne zestawy kołowe na monobloki. Dzięki temu spełni unijne wymogi ograniczania hałasu.

2 mld zł — na tyle wydatki polskich firm w wymianę kół na monobloki oszacowało Ministerstwo Rozwoju. Większość nakładów przypada na PKP Cargo, które ma jedynie 25 proc. taboru spełniającego unijne wymogi hałasowe. Bruksela nalega, by państwa członkowskie dostosowały się do dyrektywy przeciwhałasowej i wymieniły żeliwne zestawy kołowe na monobloki. PKP Cargo liczą na okresy przejściowe, ale równocześnie ich spółka z grupy, czyli Cargotabor, już zaczyna dostosowywać się do zaleceń Komisji Europejskiej. Otworzyła właśnie w zakładzie w Zduńskiej Woli Karsznice linię, która pozwoli na wymianę zestawów kołowych na spełniające unijne wymogi.

KOLEJOWA MYŚL TECHNICZNA: Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo, podkreśla, że grupa samodzielnie opracowała technologię i certyfikowała na europejskim rynku nowe zestawy kołowe.
Zobacz więcej

KOLEJOWA MYŚL TECHNICZNA: Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo, podkreśla, że grupa samodzielnie opracowała technologię i certyfikowała na europejskim rynku nowe zestawy kołowe. Fot. Piotr Gilarski

Międzynarodowe szlaki

— Negocjujemy z Komisją Europejską, proponujemy, by o wdrożeniu dyrektywy dotyczącej ograniczania hałasu samodzielnie decydowały państwa członkowskie. Jej wdrożenie jest potrzebne w krajach o dużej gęstości zaludnienia, czyli w takich jak Niemcy czy Holandia. Otwarta właśnie linia pozwala nam dostosować tabor, by mógł poruszać się po tych krajach — mówi Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo.

Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej, uważa, że wymiany zestawów kołowych w transporcie międzynarodowym nie da się uniknąć, i podkreśla, że skoro PKP Cargo planują rozwój przewozów za granicą, muszą dostosować tabor. Chwali grupę, że już zawczasu przygotowuje się do tych działań. Szacuje też, że w Polsce trzeba wymienić zestawy kołowe w prawie 60 tys. wagonów, w większości należących do PKP Cargo. Przedstawiciele spółki uważają, że w Polsce transport towarowy kolejowy omija zazwyczaj aglomeracje, więc ludność nie odczuwa tak dotkliwie hałasu szynowego jak w państwach Europy Zachodniej. Proponują więc Brukseli wydłużenie okresów przejściowych na stosowanie nowych przepisów nad Wisłą nawet do 2036 r. Tymczasem Bruksela zakładała dotychczas wdrożenie dyrektyw przeciwhałasowych w transporcie międzynarodowym do 2021 r., a w krajowym do 2025 r. Jeśli Komisja Europejska nie wydłuży terminu, w grę wchodzipostawienie kolejnej linii w Zduńskiej Woli.

Pieniądze w grupie

Maciej Libiszewski podkreśla, że dzięki już zbudowanej linii fundusze na wymianę zestawów kołowych zostaną wydane w grupie. Jego zdaniem, wydłużenie okresu na dostosowanie się do unijnych norm na rynku krajowym pozwoli uniknąć kumulacji wydatków i wykonać inwestycje stopniowo, w trakcie bieżących remontów. Krzysztof Kozłowski, dyrektor zakładu w Zduńskiej Woli Karsznicach, informuje, że na nowej linii już mogą być wymieniane zestawy kołowe w wagonach towarowych, a za kilkanaście miesięcy będzie można wymieniać je także w lokomotywach. Podkreśla, że obecnie zakład skupi się na usługach dla grupy, ale docelowo może także realizować dostawy dla klientów zewnętrznych. Projekt PKP Cargo chwalą branżowi eksperci i analitycy giełdowi.

— Własna linia produkcyjna pozwoli na zmniejszenie wydatków w dłuższym okresie, bo spółka posiada zaplecze remontowe i wykwalifikowanych pracowników. Początkowo efektywność produkcji z nowej linii będzie raczej niższa niż u producentów z wieloletnim doświadczeniem, realizujących dostawy o dużej skali, ale powinna się stopniowo poprawiać. Ponadto, pozycja negocjacyjna PKP Cargo w rozmowach z zewnętrznymi dostawcami tego typu produktów będzie lepsza — twierdzi Dominik Niszcz, analityk Raiffeisena.

Maciej Libiszewski podkreśla też, że w najbliższych dniach opublikowane zostaną ogłoszenia dotyczące poszukiwania pracowników do działów utrzymania i remontów oraz eksploatacji. Już teraz potrzeba kilkuset osób, ale jeśli Bruksela nie złagodzi stanowiska i nie zaakceptuje okresów przejściowych, możliwe, że będzie ich potrzeba więcej. Zwłaszcza, że grupa planuje dalsze inwestycje w rozbudowę potencjału niezbędnego do serwisowania, naprawy i wymiany taboru. Zwiększa także przewozy. Maciej Libiszewski prognozuje, że w tym roku znacznie przekroczą ubiegłoroczne 100 mln ton. Ruszyły bowiem inwestycje budowlane i spółka dostarcza coraz więcej kruszyw. Wzrost przewozów może też przynieść zwiększenie dostaw węgla do Czech, Austrii i Węgier z polskich kopalni. Zastąpi on surowiec z wygaszanych zakładów OKD. Zwiększone przewozy oznaczają jednak także większe zapotrzebowanie na sprawny tabor i pracowników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu