PKP i HK: na pograniczu prawa

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2001-11-16 00:00

Huta Katowice i Pol- skieKoleje Państwowe stoją na progu bankructwa. Każda z tych firm stara się obronić przed utonięciem i tak się składa, że zazwyczaj kosztem innego przedsiębiorstwa.

Władze nie chciały, by należące do Skarbu Państwa spółki toczyły niepotrzebny i szkodliwy bój. Parlament przecież przyjął, a prezydent podpisał ustawę o restrukturyzacji hutnictwa, która pozwala kolejom handlować stalowymi długami, ale wyłącznie za zgodą ministra, któremu podlegają PKP. Kolejowa spółka zdołała jednak na cztery dni przed wejściem w życie tej ustawy pozbyć się części wierzytelności HK.

Daty mogą wskazywać na to, że PKP prawa nie złamały, ale z pewnością działały na jego pograniczu. W branży sprzedanie przez przewoźnika wierzytelności HK określane jest jednoznacznie jako działanie na szkodę stalowej spółki. Nic dziwnego, że firma z Dąbrowy Górniczej zdecydowała się na doniesienie o popełnieniu przez PKP przestępstwa do Urzędu Ochrony Państwa.

Niewykluczone więc, że efektem działań przewoźnika i stalowej firmy może być zmiana zarządu kolei. Szefowie PKP i bez tego mają podobno duże szanse na pożegnanie się z posadami. Pojawiają się opinie o rychłych zmianach w zarządzie tej spółki. Znacznie pewniej czuje się przynajmniej kilku szefów z grona zarządu Huty Katowice. Podobno mają zapewnione co najmniej dwa miejsca w mającym powstać zarządzie Polskich Hut Stali, czyli koncernie, który zostanie utworzony dzięki konsolidacji hut. Być może jednak po aferze UOP i te plany ulegną zmianie.