PKP rozpędzają się w… spłacaniu długów

W czwartek spółka przeleje wierzycielom 650 mln zł, zmniejszając dług netto do 1 mld zł. Niedługo może on całkiem zniknąć. PKP spłacą długi i znikną z rynku? Niekoniecznie…

PKP nie próżnują — dzięki udanej prywatyzacji Cargo, Polskich Kolei Linowych oraz sprzedaży nieruchomości spłacają długi. Na konta wierzycieli trafi w czwartek 650 mln zł.

KOLEJOWY INWESTOR: PKP, kierowane przez Jakuba Karnowskiego, planują poprawić rentowność operacyjną, by mieć pieniądze nie tylko na spłatę długów, ale także na inwestycje. Konkretnych planów jeszcze nie ma, ale w razie potrzeby możliwe jest na przykład wsparcie rozwoju PKP Intercity.
[FOT. ARC]

— Kiedy zaczynałem pracę w PKP w 2012 r., zobowiązania finansowe wynosiły ponad 4 mld zł brutto. Spłaciliśmy i zapewniliśmy fundusze na spłatę w wysokości już około 3 mld zł — mówi Jakub Karnowski, prezes PKP. Dziś zobowiązania finansowe pomniejszone o gotówkę (netto) wynoszą już tylko około 1 mld zł. Na spłatę zadłużenia PKP mają czas do 2022 r., wówczas jednak zapłacą wierzycielom 800 mln zł więcej (odsetki).

Szybka prywatyzacja

Większość pieniędzy na spłatę PKP powinny pozyskać już w przyszłym roku — Jakub Karnowski liczy na wpływy z prywatyzacji PKP Energetyki, TK Telekomu oraz PKP Informatyki.

— Sprzedaż tych spółek planujemy zakończyć w 2015 r., a uzyskane pieniądze przeznaczymy — zgodnie z ustawą o PKP — na spłatę zobowiązań — mówi prezes. Nie oznacza to jednak, że zaraz po sprzedaży aktywów pieniądze przeleje wierzycielom — mogą pozostać na lokatach.

— Nie zawsze warto przed terminem spłacać zobowiązania. Przy niskim oprocentowaniunie ma co się śpieszyć. W niektórych przypadkach mamy także wpisane w umowy kary za wcześniejszą spłatę — podkreśla Jakub Karnowski.

Nieprędki koniec

Spłata historycznego zadłużenia PKP to niejedyne zadanie, jakie stoi przed spółką. Ma ona jeszcze wiele do zrobienia. Priorytety?

— Wprowadzenie na tory pendolino i dalszy rozwój propasażerskiej polityki PKP Intercity. Dzięki modernizacji linii kolejowych na wielu odcinkach skrócimy czas przejazdu pociągów, poprawiamy także ich standard, wprowadzimy system dynamicznej sprzedaży biletów — mówi prezes. Od kilku miesięcy projekt pendolino przysparza jednak grupie samych problemów — nie mogła porozumieć się z Alstomem w sprawie homologacji pojazdów na prędkość250 km/h.

Lada dzień Urząd Transportu Kolejowego powinien jednak wydać decyzję dotyczącą ich certyfikacji. 2015 r. będzie ważny dla pasażerskiej spółki nie tylko z powodu planowanego uruchomienia pendolino. Jakub Karnowski zapowiada również, że na koniec przyszłego roku PKP Intercity przestaną przynosić straty, mogą wyjść na zero, a w kolejnych zaczną zarabiać, dzięki czemu możliwe będzie uplasowanie ich akcji na giełdzie.

Fundusz nieruchomości

Oczkiem w głowie PKP są także nieruchomości — spółka znacznie przyśpieszyła ich sprzedaż. Rozpoczęła też, wspólnie z prywatnymi partnerami, warte aż 9 mld zł projekty deweloperskie na dużych dworcach i szykuje się do podobnych na dworcach w mniejszych miastach.

— Będziemy kontynuować proces sprzedaży oraz komercjalizacji nieruchomości dworcowych, ale z pewnością całego majątku nie sprzedamy — na przykład dworców — twierdzi prezes.

Kto miałby nimi zarządzać, jeśli — zgodnie z ustawą o restrukturyzacji grupy dopuszczającej likwidację po spłacie długów — PKP zniknęłyby z rynku? Tworzenie kolejnej nieruchomościowej agencji na miejsce istniejącej spółki mija się z celem. Bardziej logiczne wydaje się funkcjonowanie PKP jako państwowego czy giełdowego funduszu, który będzie komercyjnie zarządzał kolejowymi aktywami. Jakub Karnowski prowadzi dyskusje z politykami dotyczące przepisów związanych z dalszym istnieniem PKP.

Kolejowa spółka pełni też jeszcze jedno ważne zadanie. Jest głównym inwestorem Cargo, największego przewoźnika towarowego na naszym rynku — należy do niej ponad 30-procentowy pakiet. Prezes zapowiada, że nie będzie go sprzedawał.

Rządowa PLK

Chętnie sprzedałby natomiast resortowi infrastruktury blisko 40 proc. akcji Polskich Linii Kolejowych (PLK), które zarządzają infrastrukturą. Ministerstwo, które płacąc rocznie 500 mln zł, kupowało dotychczas od PKP akcje PLK, nie ma pieniędzy na kolejne transze. Mimo to Jakub Karnowski jest przekonany, że już niedługo PLK wyjdą z grupy PKP. — W ciągu dwóch, trzech lat przekształcą się w rządową agencję — uważa prezes PKP.

Dzięki temu będą działać na podobnych zasadach jak Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, co ułatwi im finansowanie inwestycji. Obecnie jako spółka muszą przy inwestycjach w bilansie uwzględniać amortyzację. W efekcie im więcej inwestują w poprawę stanu infrastruktury, tym wyższa jest amortyzacja i gorszy wynik finansowy, utrudniający zdobywanie pieniędzy na modernizację. Błędne koło.

Europejska ekspansja PKP Cargo

W ostatnich tygodniach osłabła wiara inwestorów w PKP Cargo. Kurs spadał, a analitycy wieszczyli słabsze perspektywy rozwoju. Giełdowa spółka nie zasypia jednak gruszek w popiele i ostro zabiera się do inwestycji. Zawarła wstępne porozumienie nabycia udziałów Advanced World Transport (AWT) z siedzibą w Amsterdamie. Teraz przeprowadzi due diligence. Grupa AWT jest jednym z największych prywatnych przedsiębiorstw na rynku towarowego transportu kolejowego w Europie. Świadczy usługi w Czechach, Słowenii, Polsce, Niemczech, Rumunii, Bułgarii, Chorwacji, na Słowacji i Węgrzech. W 2013 r. przewiozła 12 mln ton towarów i zrealizowała przewozy na poziomie 2,719 mln tkm brutto, wypracowując 282 mln EUR przychodów ze sprzedaży. Posiada 160 lokomotyw i 5,1 tys. wagonów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane