Oficjalnie przestój potrwa do czasu ustalenia warunków przewozów na Pomorzu w 2006 r. Ale to tylko pretekst.
PKP zawiesiły przekształcenia Szybkiej Kolei Miejskiej (SKM) w Trójmieście i wstrzymały negocjacje z jedynym inwestorem — francuskim Conneksem. Maria Wasiak, członek zarządu PKP, zapewnia, że nie rezygnuje z prywatyzacji.
— Proces został zawieszony do czasu podpisania umowy z samorządem na przewozy w 2006 r. Zmiany, które wprowadza marszałek Pomorza, wpłyną na zmianę zakresu działania SKM. Oferent został o tym poinformowany — wyjaśnia Maria Wasiak.
Marszałek Pomorza chciał, by lokalni przewoźnicy — SKM i oddział PKP Przewozy Regionalne (PKP PR) — złożyli na 2006 r. ofertę przewozową, która będzie zaspokajała zapotrzebowanie regionu, bez podziału na aglomerację trójmiejską i pozostały obszar.
— W tym roku złożymy wspólną ofertę z PKP PR. Jeszcze ustalamy zasady współpracy i rozliczenia między oboma przewoźnikami, ale sądzę, że w ciągu dwóch tygodni przedstawimy propozycję marszałkowi — mówi Mikołaj Segeń, prezes SKM.
To wyeliminuje konkurencję między przewoźnikami, z której zadowoleni byli pasażerowie, ale ma zaowocować większą efektywnością obu przewoźników.
Zawiązanie współpracy między nimi może być też wstępem do powołania samorządowej spółki przewozowej. Wszystko wskazuje na to, że samorząd poważnie interesuje się udziałem w niej. Konkretnych działań ze strony PKP jednak brak.
— Samorząd chce przejąć od PKP zelektryfikowaną linię Gdańsk- -Rumia używaną przez SKM. Zaproponował dokapitalizowanie SKM 4 mln zł, co pozwoliłoby mu objąć 11 proc. udziałów — mówi prezes Segeń.
Na Mazowszu, gdzie już prawie rok działa spółka Koleje Mazowieckie, dzięki zaangażowaniu samorządu wydatki na transport szynowy wzrosły trzykrotnie. To na razie jedyny przykład w Polsce. W ostatni piątek radni samorządu Podkarpacia nie poparli propozycji marszałka i odrzucili pomysł powołania spółki przewozowej.