Wczoraj WZA PKP, czyli minister infrastruktury, wyraził zgodę na emisję obligacji przewoźnika wartości do 1,5 mld zł. Nie poruszono natomiast kwestii ewentualnych roszad kadrowych w zarządzie i radzie nadzorczej.
Przedstawiciele resortu infrastruktury milczą na temat wczorajszych decyzji, które podjęło walne PKP.
— Do momentu opublikowania uchwał nie komentujemy żadnych informacji — mówi Paulina Jankowska, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.
Nieoficjalnie mówi się, że właśnie wczoraj zapadła decyzja o emisji obligacji przewoźnika. Nie zdecydowano natomiast o ewentualnych zmianach kadrowych w jego zarządzie. Sprawa może zostać przedyskutowana ponownie 12 grudnia.
Według nieoficjalnych informacji, emisja odbędzie się w dwóch transzach. Pierwsza, wartości do 1 mld zł, przeprowadzona zostanie do końca kwietnia 2002 r. Do końca października przyszłego roku natomiast nastąpi druga — wartości do 0,5 mld zł. Zarząd PKP wciąż zastanawia się, czy obligacje lokować na rynku krajowym czy za granicą. Prawie na pewno będą to papiery siedmioletnie, z dwuletnim okresem karencji w spłacie odsetek. Zastosowana zostanie ponadto prawdopodobnie opcja przewidująca konieczność wykupu obligacji przez agenta w razie niepowodzenia emisji.
— Niewykluczone, że przetarg na wybór agenta emisji ogłosimy już w przyszłym tygodniu — zapowiada Roman Hajdrowski, rzecznik prasowy PKP.
Czas nagli, gdyż ze środków uzyskanych z przyszłorocznej emisji kolej musi na początku maja 2002 r. spłacić 700 mln zł kredytu, którego udzieliło jej konsorcjum Banku Handlowego, Dresdner Kleinwort Wesserstein, Westdeu- tsche Landesbank Girozentrale i Westdeutsche Landesbank Polska.
Nie będzie to pierwsze podejście PKP do emisji papierów dłużnych. Za pierwszym razem przetarg został unieważniony z powodu odwołania konsorcjum pięciu banków, których oferta została odrzucona w I etapie postępowania na wybór agenta emisji (do komisji przetargowej wpłynęło dziewięć ofert, spośród których odrzucono dwie). Obaj odrzuceni oferenci zaprotestowali. O ile jednak protest konsorcjum Credit Suisse First Boston, Dresdner Kleinwort Benson i ówczesnego WBK został odrzucony z przyczyn formalnych, o tyle wniosek PKO BP, Deutsche Bank Polska, BNP-Dresdner Bank, ABN Amro Bank i BGŻ został uznany za słuszny. \
To konsorcjum uznało, że powołanie na stanowisko przewodniczącego komisji przetargowej Piotra Stachulskiego kłóciło się z ustawą o zamówieniach publicznych. W myśl jej przepisów nie może zasiadać w niej osoba, która w ciągu ostatnich trzech lat piastowała stanowisko w którejkolwiek instytucji ubiegającej się o zamówienie. Piotr Stachulski zaś pracował w BGŻ.
Obserwatorzy branży wskazywali jednak na zupełnie inne przesłanki, którymi kierowali się protestujący. Ich zdaniem, konsorcjum szukało możliwości skasowania przetargu po tym, jak okazało się, że ich oferta była po prostu mało konkurencyjna.