Pensje pracowników rosną szybciej, niż szacowano. Jak podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny, w całej polskiej gospodarce przeciętna pensja w I kwartale 2010 r. wynosiła 3316 zł, czyli o 4,1 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Tymczasem dotychczasowe cząstkowe dane — dotyczące sektora przedsiębiorstw — mówiły, że pensje w tym okresie rosły w tempie 2,8 proc. rocznie.
— Ponad 4-procentowy wzrost to niezły wynik. Spodziewaliśmy się dynamiki zbliżonej do tej w sektorze przedsiębiorstw. Musiały zatem mocniej podnieść pensje małe firmy [w sektorze przedsiębiorstw uwzględniane są tylko firmy zatrudniające powyżej 9 pracowników — red.], bo w sferze budżetowej podwyżki były wstrzymane — komentuje Karolina Sędzimir-Domanowska, ekonomistka rynku pracy PKO BP.
Eksperci są jednak sceptyczni wobec perspektyw na cały 2010 r. Na wyraźne przyspieszenie wzrostu wynagrodzeń do końca roku nie ma co liczyć.
— Średnia dynamika płac w 2010 r. wyniesie 4,4 proc. Trudno nazwać taki wynik wysokim wzrostem, zwłaszcza że jego połowę pożre inflacja — mówi Piotr Bujak, ekonomista BZ WBK.
Sytuacja na rynku pracy jest nadal na tyle niekorzystna, że pracownicy nie są w stanie wynegocjować istotnych podwyżek.
— Popyt na pracowników jest nadal stosunkowo niewielki, a firmy starają się nie dopuszczać do wzrostu kosztów pracy — dodaje Karolina Sędzimir-Domanowska.
