Karty paliwowe w polskich firmach to codzienność
Bezgotówkowa płatność z odroczonym terminem, wygoda i dodatkowe bonusy — to największe zalety kart paliwowych.
Według badań przeprowadzonych przez Instytut Flota- -Monitor na początku 2009 r., z kart paliwowych korzysta aż 97 proc. przedsiębiorstw. Szybko więc dogoniliśmy rynki krajów starej Unii, gdzie karty są dostępne od kilkudziesięciu lat.
— Ta metoda płatności jest popularna przede wszystkim wśród firm wykonujących przewozy międzynarodowe. Natomiast w przewozach krajowych nadal rywalizują z własnymi źródłami zaopatrzenia. Stopniowo obserwujemy, jak na karty przechodzą również firmy prowadzące prywatne stacje paliw — w związku wysokimi kosztami działalności — mówi Tomasz Majchrowicz, doradca DKV Euro Service Polska.
Kto emituje
Karty paliwowe dostępne na polskim rynku dzielą się na wydawane przez koncerny paliwowe, np. Shell, BP, PKN Orlen, oraz uniwersalne, wydawane przez niezależnych emitentów, na przykład Routex, DKV czy UTA.
— Zasadnicza różnica pomiędzy tymi dwoma rodzajami kart polega na dostępności akceptujących je placówek. W przypadku kart oferowanych przez koncerny możliwość zatankowania jest często ograniczona jedynie do ich własnej sieci stacji, podczas gdy karty niezależnych emitentów akceptowane są na stacjach wielu różnych koncernów oraz niezrzeszonych — tłumaczy Iwona Belniak, menedżer ds. produktu UTA Polska.
Główną możliwością, jaką daje karta, jest bezgotówkowa płatność za paliwo. Jednak usług dostępnych dzięki temu kawałkowi plastiku jest o wiele więcej. Zależnie od rodzaju karty właściciel może też zapłacić nią za przejazd płatnymi odcinkami dróg, naprawy serwisowe, myjnie czy zakupy. Co ważne, karty wydawane w Polsce są na ogół akceptowane także za granicą, z czym wiążą się kolejne profity.
— W ostatnich miesiącach obserwujemy znaczny wzrost popularności usług zwrotu zagranicznego VAT. Oszczędności z tego tytułu sięgają 15-25 proc. kosztów paliwa. Dużym zainteresowaniem cieszy się też usługa fakturowania netto, która dzięki możliwości uniknięcia płacenia podatku pozwala na bieżąco obracać środkami zamrażanymi wcześniej w zagranicznych urzędach skarbowych — mówi Tomasz Majchrowicz.
Karta prawie idealna
Użytkownicy kart, zapytani o ich zalety, wymieniają głównie wygodę i możliwość uniknięcia transakcji gotówkowych. Szczególnie zaś chwalą sobie zmniejszenie strumienia faktur i rachunków, płynącego do działu księgowości.
— W przypadku floty liczącej 100 aut i przy założeniu, że kierowca każdego z nich będzie tankował czterokrotnie w miesiącu, bez korzystania z karty paliwowej firma otrzymałaby czterysta faktur. Korzyści pojawiają się nawet w przypadku flot liczących kilka samochodów, bowiem liczba faktur za paliwo zostanie również w takim przypadku znacznie zmniejszona — tłumaczy Artur Sulewski, dyrektor Handlowy w LeasePlan Fleet Management.
Najważniejszym mankamentem, który może wpłynąć na funkcjonalność karty flotowej, jest według użytkowników właśnie jej przyporządkowanie do określonej sieci stacji benzynowych. Sprawia to, że kierowca nie może skorzystać z karty w placówkach konkurencyjnych sieci. Nie może więc zatankować na pierwszej lepszej stacji.
— Użytkownik ma do wyboru ograniczoną liczbę punktów sprzedaży, do których musi dostosować trasę przejazdu. Pewnym ułatwieniem w takiej sytuacji mogą być udostępniane przez niektórych wystawców portale internetowe, informujące, w których punktach planowanej trasy znajdują się partnerskie stacje. Niektóre firmy korzystają z kart paliwowych kilku dostawców. Z punktu widzenia menedżera floty najbardziej odczuwalną wadą takiego rozwiązania jest brak unifikacji systemu raportowania i specyfikowania transakcji — uważa Andrzej Sobczak, dyrektor operacyjny ALD Automotive.
Dla dużego, dla małego
Według wspomnianych badań Instytutu FlotaMonitor, polskie firmy najchętniej korzystają z kart BP Plus (38,9 proc. odpowiedzi), Orlen Flota (34,7 proc.) i Statoil Firma (8,3 proc.). Przy tym ponad jedna trzecia ankietowanych korzysta z usług więcej niż jednego emitenta. Najpopularniejsze są karty przypisane do numeru rejestracyjnego pojazdu. Imienne i na okaziciela stanowią zdecydowaną mniejszość.
Zamiast setek faktur do firm spływają dane o tankowaniach w postaci elektronicznej, co daje możliwość sporządzenia dokładnego raportu paliwowego i wyśledzenia nieprawidłowości.
— Zależnie od potrzeb raporty mogą wskazywać np. na używanie karty paliwowej w weekend. Jeśli ilość zużywanego przez samochód paliwa odbiega od średniej o 10-20 proc., to mieści się to w granicach normy i nie ma w tym niczego podejrzanego. Może to wynikać np. ze stylu jazdy kierowcy. Jeśli jednak różnica ta jest większa, to można podejrzewać, że auto jest uszkodzone — wyjaśnia Artur Sulewski.
Niewątpliwą korzyścią, ale tylko dla największych użytkowników kart, jest możliwość negocjacji cen — w przypadku dużych obrotów nawet do poziomu hurtowego.
— Szczegółowy raport, który otrzymujemy, umożliwia analizę, z jakich usług korzystają nasi pracownicy. Ponadto dostęp do wszystkich informacji za pośrednictwem serwisu internetowego umożliwia bieżące śledzenie kosztów związanych z użytkowaniem kart. Dużym plusem jest także możliwość oszacowania kosztów na przyszłość, dzięki obserwacji trendów i analizie czynników takich, jak zużycie paliwa, cena oraz łączne koszty — dodaje Maria Kozłowska, opiekun floty samochodowej w firmie Schenker.
Agata Hernik