Plakanda grozi kolporterowi sądem

Ma·gorzata Zgutka
opublikowano: 1999-12-08 00:00

Plakanda grozi kolporterowi sądem

Ruszył konkurs na zagospodarowanie powierzchni na kioskach Ruchu

NIE TYLKO NA KIOSKACH: Gabloty z reklamą małoformatową umieszczamy również na sklepach spożywczych, z konfekcją i kosmetykami — tłumaczy Iwona Królikowska, zastępca dyrektora PubliProx. fot. G. Kawecki

Toczy się walka o użytkowanie powierzchni reklamowej na kioskach Ruchu. Kolporterska firma ogłosiła konkurs na jej zagospodarowanie. Tymczasem prawo do niej, powołując się na podpisaną z Ruchem osiem lat temu umowę, rości sobie również Plakanda. Dziś grozi, że sprawa znajdzie finał w sądzie.

Od przeszło roku trwa spór o to, kto ma prawo do zagospodarowania powierzchni reklamowej na kioskach Ruchu. Obecnie w stolicy na 400 budkach z prasą wisi reklama małoformatowa firmy PubliProx. Tymczasem prawo do wszystkich kiosków Ruchu rości również Plakanda. W tej sytuacji największy kolporter prasy w Polsce postanowił zadziałać radykalnie. Ogłosił przetarg, który nie został jednak rozstrzygnięty. Teraz rozpisano nowy konkurs.

Sprawy z przeszłości

Korzenie konfliktu sięgają 1991 roku. Wtedy Plakanda podpisała umowę z Ruchem.

— Według niej, do 2006 roku mamy prawo zagospodarowywać powierzchnię na wszystkich kioskach kolportera. Przez siedem lat do celów reklamowych wykorzystywaliśmy tylko dachy. Nie oznacza to, że zrezygnowaliśmy z pozostałych powierzchni. W pierwotnej umowie uzgodniliśmy, że jeśli będziemy chcieli powiesić reklamy na innych częściach kiosków, to podpiszemy niezbędne aneksy. Gdy chcieliśmy zawrzeć aneks, dotyczący ścian, pojawił się problem — tłumaczy Bogdan Gumkowski, dyrektor Plakandy.

Okazało się, że Ruch puste przez wiele lat ściany kiosków wydzierżawił PubliProxowi.

— Oddano nam w dzierżawę ściany 400 kiosków w stolicy. Jesteśmy poza tym konfliktem. Jego uregulowaniem powinien zająć się Ruch. To on zadecyduje, kto ma prawo do ścian ich kiosków — uważa Iwona Królikowska, zastępca dyrektora PubliProx.

W tym celu wiosną 1999 roku Ruch ogłosił przetarg. Ofertę złożył wówczas PubliProx. Nie przystąpiła do niego Plakanda, twierdząc, że stara umowa daje jej prawo do ścian kiosków.

— Przetarg nie został rozstrzygnięty. Sytuacja nie zmieniła się. Chcielibyśmy rozszerzyć sieć zajmowanych przez nas kiosków, ale w dalszym ciągu sprawa znajduje się w zawieszeniu — mówi Iwona Królikowska.

Drugi przetarg

W połowie listopada Ruch po raz drugi wezwał do konkursu firmy zainteresowane zawieszeniem i zarządzaniem reklamą małoformatową na ich kioskach.

— Przedmiotem konkursu jest 30-40 tys. nośników reklamowych o wymiarach 60x80 an — tłumaczy Bronisław Świątkowski z Ruchu.

Podobnie jak przy pierwszym przetargu, ofertę już złożył Publiprox. Nie zrobiła tego Plakanda.

— Nie przystępujemy do konkursów, bo mamy już podpisaną umowę z Ruchem. Po co drugi raz walczyć o zagospodarowanie powierzchni na wszystkich kioskach Ruchu? Mamy już to zagwarantowane — twierdzi Bogdan Gumkowski.

Z interpretacją Plakandy nie zgadza się Ruch.

— Uważamy się za właścicieli ścian kiosków i dlatego ogłosiliśmy konkurs na firmę, która powiesi tam swoje gabloty. Według podpisanej osiem lat temu umowy, Plakanda ma prawo tylko do dachów naszych punktów z prasą — wyjaśnia Bronisław Świątkowski.

Wszystko wskazuje na to, że konflikt znajdzie finał w sądzie. Bogdan Gumkowski zapewnia, że jeżeli Ruch wyłoni zwycięzcę, który zajmie ściany kiosków, to Plakanda poda kolportera do sądu.

— Chcielibyśmy dojść do porozumienia. Zdajemy sobie sprawę, że umowa podpisana na początku lat 90. jest dla niego niekorzystna, dlatego w 1998 r. proponowaliśmy jej uatrakcyjnienie. Nie dostaliśmy odpowiedzi — dodaje Bogdan Gumkowski.

Do czasu zakończenia sporu firmy nie mogą wieszać gablot na kioskach Ruchu. Obecnie PubliProx ma ich 400, a Plakanda żadnej.

Możesz zainteresować się również: