Plan wieloletni pod lupą

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2015-08-16 22:00

Legg Mason TFI reklamuje swoje wieloletnie celowe plany oszczędnościowe (CPO) nie jako produkt dla tych, którzy myślą o standardzie życia po sześćdziesiątce, ale jako „mądry prezent dla dziecka”, który pozwoli dofinansować studia czy kupno pierwszego mieszkania.

85 proc. Polaków nie oszczędza na emeryturę, ponad połowa nie wie, jak to robić, ale tylko 3 proc. nie widzi sensu odkładania na jesień życia — takie wyniki regularnie przynoszą rozmaite badania. Reforma systemu emerytalnego niewiele w tej kwestii zmieniła. Może dlatego Legg Mason TFI reklamuje swoje wieloletnie celowe plany oszczędnościowe (CPO) nie jako produkt dla tych, którzy myślą o standardzie życia po sześćdziesiątce, ale jako „mądry prezent dla dziecka”, który pozwoli dofinansować studia czy kupno pierwszego mieszkania.

CPO to nic innego jak zaproszenie do systematycznego oszczędzania poprzez fundusze inwestycyjne. Do wyboru są cztery — klasyczny akcyjny, obligacji, stabilnego wzrostu oraz mieszany aktywnej alokacji, który w zależności od przewidywań dotyczących koniunktury może od 25 do 80 proc. aktywów inwestować w akcje, a resztę — w instrumenty dłużne, np. obligacje skarbowe. Dwa razy w półroczu kalendarzowym można konwertować jednostki funduszy.

Przystępując do planu, trzeba zadeklarować czas uczestnictwa (może to być 5, 10, 15 lub 30 lat) oraz wartość pojedynczych miesięcznych wpłat. Dla najkrótszego okresu nie może to być mniej niż 300 zł, dla 10-15 lat — przynajmniej 200 zł, a dla 30 lat (taki okres to nowość w ofercie) — 150 zł. To sumy tak naprawdę niewiążące, bo służą jedynie do obliczenia opłaty początkowej, która jest wypadkową zadeklarowanej wpłaty i czasu trwania planu. Jeśli np. zdecydujemy się na plan 15-letni i minimalną wpłatę w wysokości 250 zł, to opłata, którą trzeba uiścić, wyniesie 1305 zł (2,9 proc. od 45 tys. zł). Regulamin wymaga, by pierwsza wpłata do planu była równa opłacie początkowej (a więc 1305 zł w naszym przykładzie) powiększonej o co najmniej 100 zł — i tylko ta nadwyżka będzie pracować na przyszłe zyski, a warto pamiętać, że w cenie jednostki uwzględnione są opłaty za zarządzanie, pomniejszające stopę zwrotu. W firmach finansowych jednak nie ma nic za darmo — chyba że chodzi o wycofanie się z planu, za co towarzystwo akurat opłat nie pobiera (pamiętajmy jednak o dość wysokiej opłacie początkowej).

Ci, którzy zdecydują się na najdłuższe okresy (15 lub 30 lat) i wytrwają do końca planu, otrzymają od TFI premię w wysokości średniej miesięcznej wartości wpłat (wariant 15-letni) lub dwie premie w wariancie 30-letnim — pierwszą równą średniej miesięcznej wartości wpłat w pierwszych piętnastu latach oraz dwukrotność średniej miesięcznej wpłat, obliczonej z 30 lat. Ale uwaga: o premii można będzie zapomnieć, jeśli choć raz zdecydujemy się na częściowe umorzenie jednostek. Jako sposób na zdyscyplinowanie bonus jest niezły, choć faktem jest, że jego wysokość skłania raczej do używania określenia „bonusik”.

Najważniejsze jest jednak to, ile zysków dla nas wypracują zarządzający Legg Mason.

Przewidywania w horyzoncie nawet pięcioletnim obarczone są bardzo dużym ryzykiem błędu, a o oczekiwaniach na lat 30 trudno nawet mówić. Gdyby podpowiedzią miała być historia wyników dostępnych w planie funduszy, to nie stanowiłaby ona specjalnej zachęty. Legg Mason Akcji tylko w najdłuższej, 10-letniej perspektywie wyraźnie bije resztę stawki, ze stopą zwrotu 95 proc. (przy średniej 54 proc.). W innych okresach jest już jednak gorzej, a stopa zwrotu za ostatnie 3 lata (20 proc.) to wynik poniżej średniej (26 proc.). Równie słabo na tle konkurencji wypadają Legg Mason Obligacji i Legg Mason Senior FIO (trzeci lub dopiero czwarty kwartyl stóp zwrotu zarówno w krótkich, jak i długich okresach), choć ten pierwszy dzięki dobrej koniunkturze na rynku papierów dłużnych w ostatnich latach stopy zwrotu i tak ma niezłe. Czwarty z dostępnych funduszy — Legg Mason Strateg — w krótkim terminie jest wyraźnie słabszy od średniej dla grupy i w rankingach za 3 do 12 miesięcy plasuje się w ogonie grupy. Nieco lepiej jest w dłuższym terminie, choć i tak wyniki pozwalają na miejsce w połowie stawki. Ci więc, którzy z towarzystwem zdecydowali się oszczędzać jakiś czas temu, na pewno mogli lepiej trafić. Stratni jednak z dużym prawdopodobieństwem nie są (fundusze mimo wszystko notowały zyski w ostatnich latach), a w bonusie dostali lekcję systematycznego oszczędzania.