Plast-Box większy o jedną piątą

Bartłomiej Mayer
opublikowano: 08-04-2018, 22:00

Producent wiaderek po wydaniu w 2017 r. ponad 16 mln zł na rozbudowę mocy wytwórczych zaspokoił na razie swoje żądze wzrostu.

Słupski Plast-Box, wytwórca plastikowych opakowań głównie na produkty spożywcze i chemiczne, ma fabryki w Polsce i na Ukrainie. Jego zeszłoroczne wydatki na infrastrukturę oraz zwyżkę mocy produkcyjnych przekroczyły 10 proc. przychodów grupy i sięgnęły 16,3 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to 6,8 mln zł.

Wiaderka pod presją: Krzysztof Pióro, wiceprezes produkującego plastikowe opakowania Plast-Boksu przyznaje, że koszty zatrudnienia, logistyki oraz energii wywierają obecnie dużą presję na działalność jego firmy w Polsce.
Zobacz więcej

Wiaderka pod presją: Krzysztof Pióro, wiceprezes produkującego plastikowe opakowania Plast-Boksu przyznaje, że koszty zatrudnienia, logistyki oraz energii wywierają obecnie dużą presję na działalność jego firmy w Polsce. Fot. ARC

— Efektem był 20-procentowy wzrost zdolności produkcyjnych, który dotyczy obu naszych zakładów łącznie — mówi Krzysztof Pióro, wiceprezes spółki. Oznacza to nadwyżkę mocy wytwórczych. Można przypuszczać, że tegoroczne wydatki inwestycyjne Plast-Boksu będą niższe.

— Oczywiście interesuje nas ciągły rozwój, co oznacza, że stale musimy inwestować. Jednak jeśli w jednym roku wydajemy na ten cel więcej, w kolejnym możemy już mniej. Mamy wtedy czas na zamówienie i zakup nowych urządzeń, które odbierzemy w roku następnym — wyjaśnia Krzysztof Pióro. Jego zdaniem, tegoroczny wzrost zdolności produkcyjnych wystarczy spółce na jakiś czas.

— Nie rośniemy stale w tempie 20 proc. rok do roku. Ten wzrost jest mniejszy, chociaż stabilny: w 2011 r. nasza sprzedaż sięgała prawie 100 mln zł, a w zeszłym przekroczyła już 160 mln zł — wylicza wiceprezes Plast Boksu.

Na koniec 2017 r. współczynnik finansowego długu netto do wyniku EBITDA firmy wynosił 2,1. Był wprawdzie wyższy niż w latach minionych, jednak, jak przekonuje Krzysztof Pióro, wciąż na bardzo bezpiecznym poziomie jak na spółkę produkcyjną. W zeszłym roku ponad 61 proc. przychodów pomorskiej grupy pochodziło z rynków zagranicznych: 35,7 proc. z państw Unii Europejskiej, a 25,3 proc. — ze Wschodu, głównie z Ukrainy i z Rosji.

— Ponieważ nasza sprzedaż zagraniczna, szczególnie do UE, rośnie szybciej niż krajowa, udział eksportu w naszych przychodach systematycznie rośnie i będzie dalej rósł — mówi wiceprezes grupy. Plast-Box nadzieje wiąże nadal z Ukrainą, gdzie od czasu radykalnych zmian politycznych z przełomu lat 2013 i 2014 sytuacja gospodarcza się stopniowo stabilizuje.

— Wzrost PKB na Ukrainie w 2016 r. wyniósł 1 proc., a w zeszłym już 1,8 proc. Kraj zaczyna wychodzić z głębokiego kryzysu, w jakim był w latach 2014 i 2015, kiedy skumulowany spadek PKB wyniósł aż 16,5 proc. Uważamy to za sukces. A Bank Światowy prognozuje, że w tym i w kolejnym roku ukraiński PKB będzie się zwiększał po ok. 3 proc. Inflacja spadła poniżej 15 proc., a kurs hrywny można obecnie uznać za stabilny — wylicza Krzysztof Pióro.

Plast-Box ma dystrybutorów w całej Europie i sprzedaje swoje wiaderka nawet na odległej Islandii, ale nie ma planów wychodzenia poza Stary Kontynent.

— Jesteśmy średniej wielkości graczem na bardzo dużym europejskim rynku i nasz udział w nim jest na razie dość niewielki. Mamy więc wciąż bardzo duże możliwości i dużo do zrobienia w Europie. Nie odczuwamy konieczności wychodzenia na nowe rynki. Powstrzymują nas również koszty transportu — wyjaśnia Krzysztof Pióro. Kilka procent przychodów spółki pochodzi ze sprzedaży w Wielkiej Brytanii. Dlatego też widmo brexitu niepokoi zarząd.

— Oczywiście obserwujemy uważnie sytuację i negocjacje. Mamy nadzieję, że skutkiem wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty nie będzie wprowadzenie wysokich ceł na produkty takie, jak nasze. To byłoby spore zagrożenie. Nawet jeśli nie będzie takich ceł, sprzedaż na Wyspy będzie trudniejsza niż dotychczas, bo przybędzie biurokracji, z która trzeba będzie sobie radzić — mówi wiceprezes. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Eksport to właściwy wybór

ROBERT SZYMAN, dyrektor generalny Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych

Wiadomo, że im wyższy wzrost gospodarczy, tym większy jest popyt na wszelkiego rodzaju artykuły, w tym także opakowania. W Polsce, przynajmniej w niektórych segmentach przetwórstwa tworzyw sztucznych, produkcja jest już taka duża, że firmy muszą coraz więcej towarów eksportować. To samo dotyczy Plast-Boksu i bardzo dobrze, że zarząd postawił na sprzedaż zagraniczną. Eksport przekraczający 60 proc. to już całkiem przyzwoity poziom. Pytanie, czy z czasem nie zaistnieje konieczność wyjścia na kolejne, już pozaeuropejskie rynki. Aby zdecydować się na taki krok, trzeba jednak przygotować analizy, nawiązać kontakty, a wszystko to jest czaso- i kosztochłonne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Plast-Box większy o jedną piątą