Plast-Box jest tak zajęty emisją akcji, że nie ma czasu na rozwijanie współpracy ze spółkami Krzysztofa Moski.
Producent opakowań z tworzyw sztucznych, który czeka na zatwierdzenie prospektu emisyjnego, szykuje się do realizacji celów emisyjnych.
— Właśnie wróciłem z negocjacji z potencjalnymi partnerami dla projektu kartuszy. Do końca listopada podejmiemy decyzję o wyborze kontrahenta — mówi Waldemar Pawlak, wiceprezes Plast-Boksu.
Kartusze, czyli jednorazowe pojemniki z tworzyw sztucznych (np. naboje z silikonem), to nowy projekt Plast-Boksu. Firma chce je wytwarzać w Słupsku i jest skłonna wydać na ten cel 4,5 mln zł. Produkcja ruszy na przełomie lipca i sierpnia 2010 r. Wcześniej, bo w czerwcu, będzie gotowy nowy magazyn logistyczny w Słupsku. Zbudowany za 22 mln zł.
— Pracujemy właśnie nad dokumentacją projektu. Powinno pójść sprawnie, ponieważ mamy już pozwolenie na budowę — przewiduje Waldemar Pawlak.
Na jesień przyszłego roku Plast-Box zaplanował z kolei uruchomienie nowej hali i magazynu na Ukrainie. Pochłonie to 22 mln zł.
— Przygotowujemy właśnie dokumentację tego projektu, ale należy mieć na uwadze ryzyko związane z pracą ukraińskich urzędów — zauważa Waldemar Pawlak.
Nowe moce ukraińska spółka Plast-Boksu wykorzysta m.in. na potrzeby współpracy z siecią hipermarketów budowlanych Epicentr-K, należąca do biznesmena Aleksandra Geregi. Biznesmen współpracuje często z Krzysztofem Moską, który ma 13 proc. akcji Plast-Boksu.
— Już dostarczamy Epicentr-K niewielkie ilości skrzynek i wiader — twierdzi Waldemar Pawlak.
O ile współpraca z Aleksandrem Geregą ma szansę się rozwinąć, o tyle nie słychać nic na temat zacieśnienia współpracy Plast-Boksu z firmami, w których Moska ma udziały, czyli np. Lenteksem, producentem wykładzin i włóknin, lub Stellą-Pack, producentem worków na śmieci.
— Jesteśmy zajęci przygotowaniem emisji. Nie mamy czasu na analizę ewentualnych propozycji — wyjaśnia Waldemar Pawlak.
Większy sceptycyzm słychać w Stelli-Pack.
— Potencjalne pole do współpracy jest bardzo małe. Plast-Box działa na rynku biznesowym, a my — detalicznym. Poza tym mamy zupełnie różne zakłady produkcyjne — zauważa Marek Jaszczak, prezes Stelli Pack.