Polska Izba Handlu tworzy elektroniczną platformę B2B, która ma połączyć polskich detalistów. W przedsięwzięcie ma się zaangażować m.in. Ciech, który do tej pory koncentrował się głównie na chemii.
Andrzej Lewiński, prezes Polskiej Izby Handlu (PIH), nie ma zbyt wielu złudzeń, dotyczących przyszłości polskich firm działających w handlu detalicznym. Uważa, że w ciągu kilku lat większość z nich może zbankrutować. Powód — silna konkurencja głównie zagranicznych sieci super- i hipermarketów.
— Trzeba ratować co się da, a jedyną drogą, która do tego prowadzi, jest konsolidacja. Temu ma służyć m.in. powołana z inicjatywy członków naszej izby elektroniczna sieć handlowa Merkury — twierdzi szef PIH.
Zdaniem Andrzeja Lewińskiego, w ciągu 2-3 lat sieć Merkury powinna skupić w formule B2B około 50 tys. firm, zajmujących się dystrybucją i handlem detalicznym.
— Chcemy zdobyć takie miejsce na rynku, które da nam docelowo 3-4 mld zł obrotów rocznie. Realistycznie rzecz biorąc, w pierwszym etapie, czyli w 2003 r., liczymy na osiągnięcie 20 proc. tej kwoty. Tworzymy sieć opartą na operacjach handlowych, prowadzonych przez Internet. Nasza platforma ma ułatwić wymianę wiadomości o charakterze logistycznym. Naciskając klawisz komputera właściciel sklepu natychmiast się dowie, gdzie najszybciej może znaleźć towar i ile on kosztuje — mówi Andrzej Lewiński.
Prezes PIH zapowiada, że pierwsze transakcje ruszą już pod koniec 2002 r.
Sieć Merkury tworzą obecnie firmy zajmujące się handlem hurtowym i detalicznym.
— Naszymi członkami są Lewiatan Holding, DLS, BOS, AB Centrum oraz ubiegający się o przyjęcie Sygel-Jool. Obecnie prowadzone są rozmowy z kolejnymi potencjalnymi uczestnikami, m.in. z firmą FJ — wylicza Andrzej Lewiński.
Bardzo istotne jest pozyskanie inwestora finansowego, gdyż na rozruszanie całego przedsięwzięcia potrzeba około 5 mln zł. Nieoficjalnie wiadomo, że udziałowcem Merkurego jest związana z Ciechem Międzynarodowa Korporacja Gwarancyjna. Andrzej Lewiński nie chce potwierdzić tej informacji, dodając jednocześnie, że do końca roku dojdzie do zasadniczej zmiany w strukturze własności.
— Docelowo Ciech obejmie 57 proc. udziałów w platformie. Włączenie tej spółki do konsolidowania handlu detalicznego wokół sieci Merkury daje jej dodatkowe możliwości. Pozwala wyjść poza dotychczasowy zakres działalności i oprócz handlu chemikaliami zająć się również np. dystrybucją kosmetyków na rynkach wschodnich — zapowiada Andrzej Lewiński, pełniący również funkcję dyrektora ds. nadzoru właścicielskiego i polityki kadrowej w Ciechu.
W chwili, gdy sieć Merkury pojawi się na rynku, jej głównymi rywalami będą prężnie działające platformy: E-hurtownia i E-producent, należące do giełdowej spółki Eldorado.
— Pierwsza umożliwia zawierania transakcji między hurtownikami a właścicielami sklepów. Poprzez naszą sieć zakupy robi obecnie około 700 placówek, wśród których — poza Eldorado — są m.in. Sklepy Familijne czy Lewiatan. Średniomiesięczny obrót E-hurtowni wynosi ponad 20 mln zł i muszę podkreślić, że aż 60 proc. swoich obrotów Eldorado realizuje właśnie poprzez tę platformę. Druga z platform powstała po to, aby ułatwiać kontakty między producentami i hurtownikami — mówi Jacek Dudzik, prezes Infinite, spółki informatycznej zależnej od Eldorado
Prezes Dudzik nie chce jednak odpowiedzieć na pytanie, czy Merkury stanowi konkurencję dla platform Eldorado.
— Na razie nie działają, więc trudno to komentować — ucina Jacek Dudzik.