Platformy Grupa Energetyczna

Dawid Tokarz
04-10-2011, 00:00

Odpolitycznienie spółek? Nie pod sterami Tomasza Zadrogi. Grupę PGE oplata pajęcza sieć działaczy PO

Na początku września ujawniliśmy, jakie kariery w spółkach skarbu państwa, głównie w grupie PGE, robią działacze PO z Tomaszowa Lubelskiego — tego samego, z którego okolic pochodzi Aleksander Grad, minister skarbu, i w którym szefem struktur powiatowych PO jest poseł Mariusz Grad, bratanek ministra.

Okazuje się, że lukratywne posady w grupie PGE dla tomaszowskich działaczy Platformy to nie lokalny wyjątek, lecz ogólnokrajowa reguła. Pod wodzą Tomasza Zadrogi energetyczny gigant stał się prawdziwą kuźnią kadr rządzącej partii.

— Zakończymy polityczny proceder zawłaszczania spółek z udziałem skarbu państwa — zapowiadał w exposé premier Donald Tusk. Co po czterech latach zostało z tej obietnicy? Na przykładzie PGE widać, że nic. Tylko w radach nadzorczych i zarządach spółek z grupy energetycznego giganta znaleźliśmy około 40, w większości czynnych, działaczy PO (cała lista obok).

A to jedynie wierzchołek góry lodowej, bo wielkie dzielenie posad w PGE według partyjnego klucza dotyczy także niższych stanowisk.

Od matki do wnuczek

Już w radzie nadzorczej (RN) PGE znajdziemy dwóch działaczy PO. Jej wiceprzewodniczącym jest prof. Maciej Bałtowski, wiceszef koła akademickiego PO w Lublinie, a członkiem — Krzysztof Żuk, w latach 2007-09 wiceminister skarbu, potem krótko członek gabinetu politycznego ministra Aleksandra Grada, a dziś prezydent Lublina z ramienia PO.

Polityków PO znajdziemy też w spółkach córkach i spółkach wnuczkach PGE. Skalę upartyjnienia trochę ograniczyła konsolidacja, w wyniku której z kilkudziesięciu firm powstały cztery — odpowiadające za poszczególne obszary działalności kolosa: energetykę konwencjonalną, odnawialną, dystrybucję i sprzedaż detaliczną.

Najbardziej zaufani działacze jednak na tym nie stracili, co obrazują wydarzenia w obszarze dystrybucji. Ireneusz Godzisz, szef zarządu powiatowego PO w Zamościu i kandydat tej partii w tegorocznych wyborach do Senatu, po tym jak PGE Dystrybucja Lubzel została włączona do PGE Dystrybucji, po prostu przeszedł z RN jednej spółki do drugiej.

Tomasz Flis, były wicewojewoda lubelski z UW, dziś członek PO, który w latach2008-10 był prezesem PGE Energia, po jej włączeniu do PGE został szefem oddziału lubelskiego PGE Dystrybucja. Krzysztof Cichoń, radny PO z Puław, który nieszczęśliwie został członkiem RN PGE Energia na zaledwie trzy miesiące przed konsolidacją, na osłodę trafił do RN spółki zależnej PGE Dystrybucji z Białegostoku.

PO zarządza i nadzoruje

Na porządku dziennym są też sytuacje, kiedy rady nadzorcze spółek z grupy PGE powiększą się specjalnie po to, by zmieścić w nich partyjnych nominatów, czy takie, gdy członek RN z legitymacją PO nadzoruje członka zarządu z taką samą legitymacją. Dla przykładu: w Agtelu, spółce zależnej PGE Zamojska Korporacja Energetyczna, Tadeusza Wagnera, szefa jednego z kół PO w Tomaszowie Lubelskim, nadzorował z ramienia RN Janusz Hałas, członek zarządu powiatowego PO w tymże Tomaszowie Lubelskim.

Bywa też i tak, że ludzie związani z PO pracują razem w jednym zarządzie. Tak było w latach 2009-11 w PGE Energia Odnawialna, gdzie prezes Krzysztof Konaszewski (wiceminister skarbu w rządzie Jerzego Buzka, który przed objęciem rządów przez PO występował na konferencjach energetycznych jako jej ekspert) wspomagany był przez wiceprezesa Jacka Podlewskiego (w latach 2008-09 z rekomendacji PO wiceszef Agencji Nieruchomości Rolnych).

Efektowne awanse

Tomasz Zadroga zapewnia, że za jego rządów z procedurami naboru do władz spółek z grupy PGE wszystko jest w porządku. A jak bywa w rzeczywistości? Dobrą ilustracją jest przykład Wojciecha Kurka, prominentnego działacza świętokrzyskiej PO, który w połowie 2008 r. z kierownika wydziału w ZEORK Dystrybucja awansował na prezesa tej spółki.

Lokalne media informowały, że konkurs na to stanowisko ogłaszano dwa razy, a to dlatego, że za pierwszym pojawiły się wątpliwości, czy Kurek spełnia podane w ogłoszeniu wymogi. W kolejnej próbie wymogi zmieniono i działacz PO spełnił je idealnie. Wojciech Kurek to niejedyny polityk PO, który od lat pracował w grupie PGE, ale właśnie za rządów PO mocno awansował.

Wiele takich przykładów można znaleźć w Bełchatowie i okolicach. Większość lokalnych polityków PO od lat pracuje w tamtejszej kopalni lub elektrowni. Tak się jednak składa, że za rządów PO awansują i dostają lukratywne posady w radach czy zarządach spółek z grupy. A to w przyjemny dla nich sposób przekłada się na zarobki.

Wojciech Kurek jeszcze w 2007 r., jako kierownik wydziału, zarobił 84 tys. zł brutto, rok później już 200 tys. zł, a w 2009 r. — 354 tys. zł. W sumie przez ponad 3 lata zainkasował ponad 1 mln zł.

Miliony dla działaczy

Błyskawiczne kariery działaczy PO w grupie PGE mają więc dla nich wymierny efekt finansowy. Według ostrożnych szacunków „PB”, z kasy państwowego kolosa do prywatnych kieszeni polityków PO, którzy znaleźli pracę lub awansowali za rządów tej partii, trafiło co najmniej kilkanaście milionów złotych. Bardziej prawdopodobne, że było to kilkadziesiąt milionów złotych. Przy czym kwota obejmuje tylko członków rad nadzorczych i zarządów spółek z grupy, a licznych działaczy PO można przecież znaleźć też na fotelach kierowników czy dyrektorów tzw. rejonów (choćby Mariusz Cichocki z Tomaszowa Lubelskiego czy Bronisław Łakota z Wielunia) i jeszcze niższych stanowiskach.

Powyższe szacunki nie uwzględniają też członków rodzin polityków PO. Tu dla przykładu można wymienić Artura Lewczuka, prawnika, który od 2008 r. jest prezesem Towarzystwa Gospodarczego (TG) Bewa (do 2010 r. w grupie PGE), a prywatnie… mężem Elżbiety Radziszewskiej, pełnomocnika rządu ds. równego traktowania i posłanki PO z okręgu piotrkowskiego, w którym TG Bewa ma siedzibę.

Posady dla większości to jednak zapewne polityczne synekury, które w Polsce wciąż są na porządku dziennym. Nasza fundacja stworzyła specjalny korpus dyrektorów: listę ponad 50 sprawdzonych menedżerów, którzy są nie tylko bardzo dobrze wykształceni i dysponują wysokimi kompetencjami, ale też cieszą się zaufaniem rynku. Zagraniczni inwestorzy, kompletując składy organów swoich spółek, chętnie z nich korzystają. A skarb państwa – nie. To dlatego wciąż możliwe są takie sytuacje, że jedną z największych spółek w tej części Europy [chodzi o PKN Orlen – przyp. aut.] nadzoruje… wójt gminy Bedlno.

OKIEM EKSPERTA

Skarb nie skorzystał

ANDRZEJ S. NARTOWSKI

prezes Fundacji Polski Instytut Dyrektorów

Około 40 działaczy PO w radach nadzorczych i zarządach spółek z grupy PGE to bardzo smutna informacja w kontekście jakości ładu korporacyjnego energetycznego giganta jak i obiecanego przez PO odpolitycznienia państwowych spółek. Oczywiście można twierdzić, że ci ludzie trafili do PGE ze względu na kompetencje, w przypadku części z nich może nawet tak było.

Tydzień po wysłaniu pytań do Tomasza Zadrogi, prezesa grupy PGE, otrzymaliśmy następującą odpowiedź:

Konstrukcja Pana pytań zawiera tendencyjną i nieuzasadnioną tezę. Procedury naboru pracowników i członków władz w przypadku całości Grupy Kapitałowej PGE są zgodne z obowiązującym prawem i zasadami ustalonymi przez Ministerstwo Skarbu Państwa. Są one jawne i publicznie dostępne. Nie widzę związków między przynależnością partyjną Ministra Skarbu Państwa (która notabene nie jest tajemnicą), członkami Rady Nadzorczej PGE, moją osobą i posiadaną przez Pana listą. Nie zamierzam w związku z tym komentować Pana insynuacji. Zgodnie z obowiązującym prawem żaden pracodawca w Polsce nie ma prawa pytać o poglądy polityczne czy przynależność partyjną osób aplikujących o pracę w danej firmie. Jeżeli zamierza Pan wykorzystać moją odpowiedź, domagam się przytoczenia treści maila w całości.

Z poważaniem Tomasz Zadroga

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 5.08.2011 r.

Na przykładzie Grupy PHN pokazaliśmy, że wbrew obietnicom szefa resortu skarbu w państwowych spółkach normą są wciąż nominacje według partyjnego klucza.

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 2.09.2011 r.

Ujawniliśmy że w spółkach nadzorowanych przez Aleksandra Grada kariery robią partyjni podwładni jego bratanka Mariusza, posła PO z Tomaszowa Lubelskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Platformy Grupa Energetyczna