Plati Domoi wyręczy banki

opublikowano: 15-07-2018, 22:00

Białorusini chcą zarabiać na Ukraińcach pracujących w Polsce. Oprócz banków ich konkurenci to Western Union, Money Gram, a nawet… BlaBlaCar

Przelewy z karty na kartę nie są popularne w Polsce, ale właśnie tę metodę transferowania pieniędzy upodobali sobie Ukraińcy, Białorusini i Rosjanie. Jako klienci banków znacznie częściej posługują się numer karty płatniczej niż rachunku bankowego. Znając preferencje wschodnich sąsiadów, migrujących nad Wisłę w celach zarobkowych (patrz ramka), na naszym rynku próbuje zaistnieć fintech Plati Domoi, po polsku — płatności do domu. Chce zarabiać na szybkich i tanich przelewach na Ukrainę.

GŁODNI INWESTORÓW:  Evgeny Chamtonau i Aliaksandr Horlach, założyciele Plati Domoi, pieniądze na start otrzymali od funduszu NoorFund VC. W drugiej rundzie finansowania młodym Białorusinom zaufali prywatni inwestorzy z sektora bankowego i telekomunikacyjnego.
Zobacz więcej

GŁODNI INWESTORÓW: Evgeny Chamtonau i Aliaksandr Horlach, założyciele Plati Domoi, pieniądze na start otrzymali od funduszu NoorFund VC. W drugiej rundzie finansowania młodym Białorusinom zaufali prywatni inwestorzy z sektora bankowego i telekomunikacyjnego. Fot. Marek Wiśniewski

Cena i bezpieczeństwo

— Przelewy przez naszą platformę są o połowę tańsze niż realizowane przez banki i firmy specjalizujące się w przekazach pieniężnych. Nie wymagamy od użytkowników, aby logowali się na platformie, jednak w celu weryfikacji klient musi podać m.in. numer paszportu — mówi Evgeny Chamtonau, prezes Plati Domoi.

Fintech zapewnia, że działa zgodnie z polityką przeciwdziałania braniu pieniędzy i finansowania terroryzmu (AML) oraz standardami rozpoznawania swojego klienta (KYC). Przelewy potwierdza się metodą 3D Secure, która polega na identyfikacji za pomocą jednorazowego hasła wygenerowanego przez token lub przesłanego esemesem.

— Suma przelewów w ciągu roku jest wyższa, niż szacuje rynek. Wśród obywateli Ukrainy popularne jest dostarczanie gotówki rodzinie BlaBlaCarem czy przez kierowców firm transportowych. Chcemy im dać bezpieczniejsze rozwiązanie, które znają i lubią — twierdzi prezes Plati Domoi.

— Wypełniamy lukę, której do tej pory nie zagospodarowały banki. Otwierają się wprawdzie na obcokrajowców, oferując im prowadzenie rachunku, ale nie można założyć konta, jeśli nie spełnia się wszystkich formalności, a jest ich sporo. W efekcie spopularyzowały się ryzykowne przekazy pieniężne realizowane przez przewoźników. Korzystanie z aplikacji jest nie tylko prostsze, szybsze i bezpieczniejsze, ale przede wszystkim tańsze — Ivan Hannamov, prezes Bridge IQ i doradca Plati Domoi.

Platforma ma limity transferowe. Jednorazowy przelew nie może przekroczyć 1 tys. EUR, a w miesiącu można wykonać maksymalnie pięć takich transakcji. Dobiega końca faza testów i lada moment usługa będzie dostępna dla szerokiego grona klientów, do którego białoruscy założyciele spółki zarejestrowanej w Wielkiej Brytanii chcą dotrzeć dzięki kampanii marketingowo-edukacyjnej.

— W ciągu trzech tygodni ruszymy z kampanią w internecie, na dworcach PKP i PKS. W mediach społecznościowych, na Facebooku i VKontakte, będziemy pomagać rozwiązywać problemy, z którymi borykają się obcokrajowcy w Polsce — np. co zrobić, gdy pracodawca nie wypłaci pensji. Liczmy też na dobre rekomendacje — mówi Aliaksandr Horlach, dyrektor operacyjny Plati Domoi.

Plati Domoi nawiązał też współpracę ze spółką, która ma licencję brytyjskiego regulatora na utworzenie portfela cyfrowego.

— Ciekawszym rozwiązaniem od przelewu z karty na kartę jest przelew gotówki na kartę. Obecnie poszukujemy partnerów biznesowych — punktów handlowo-usługowych, w których będzie można wpłacić gotówkę na swój wirtualny portfel, a następnie przelać na kartę odbiorcy. Rozwiązanie ma być tak proste w obsłudze, jak doładowanie telefonu w sklepach — Ivan Hannamov.

Polskie spółki w tle

Startupowcy współpracują też z polskim fintechem Fenige, który specjalizuje się w przetwarzaniu przelewów międzynarodowych z karty na kartę. Obecnie obsługuje klientów Mastercarda, a prawdopodobnie w tym roku zacznie obsługiwać karty Visy.

— Przelewy z karty na kartę są bardzo popularne na Wschodzie. W pozostałych krajach w Europie — jeszcze nie. Mastercard, który jest naszym partnerem biznesowym, wezwał banki, aby dostosowały się do realizowania tego typu płatności, jednak jeszcze nie wszystkie to zrobiły. Na Ukrainie ten problem nie istnieje. Mimo barier liczba naszych merchantów rośnie. Wierzę, że dynamika znacznie wzrośnie, kiedy uruchomimy przelewy na kartę Visa — wyjaśnia Agnieszka Starosz, menedżer produktu w Fenige.

Płatności online Plati Domi przetwarzać będzie również Dotpay. Strony są na etapie negocjowania warunków umowy.

— Ciągle poszukujemy nowych możliwości rozwoju działalności i chętnie angażujemy się w nowe projekty, w tym start-upy, w których upatrujemy duży potencjał rozwojowy. Przykładem takiej współpracy jest relacja z Plati Domoi, gdzie już niebawem wdrożone zostaną płatności z użyciem kart płatniczych i szybkich przelewów pay-by-link — mówi Radosław Łach, dyrektor sprzedaży Dotpaya i eCarda.

Bankowe zaplecze

Białorusini współpracują też z operatorami płatności m.in. z Wielkiej Brytanii, Łotwy i Estonii. Dogadali się również z bankami na Ukrainie. — Gotówkę będzie można wypłacić w ponad 5 tys. oddziałów należących do banków: PrivatBank, Ukrgazbank, Accordbank, Cominbank, Cominvestbank, Radabank. Współpraca z tymi instytucjami zapewnia nam ogólnokrajowy zasięg — dodaje dyrektor operacyjny Plati Domoi. O Ukraińców zabiegają niemal wszystkie banki w Polsce. Założyciele Plati Domoi najbardziej obawiają się konkurencji PKO BP, który działa na Ukrainie pod szyldem Kredobank. Oddziałów ma jednak prawie pięć razy mniej niż banki, z którymi współpracuje fintech.

OKIEM EKSPERTA

Cena czyni cuda

MICHAŁ SOBOLEWSKI, analityk domu maklerskiego BOŚ

Start-up, który zaoferuje Ukraińcom wygodne i tanie transferowanie pieniędzydo ojczystego kraju, ma dużą szansę odnieść sukces — zwłaszcza że jego założyciele wprowadzają rozwiązania znane i preferowane przez naszych wschodnich sąsiadów. Z biznesowego punku widzenia takie podejście może być o wiele bardziej efektywne niż strategia, którą obrały nasze banki, proponujące rozwiązania popularne wśród Polaków. Jeśli przelewy z karty na kartę okażą się strzałem w dziesiątkę, prędzej czy później również banki je wprowadzą, choć oczywiście bardziej opłaca się im przekonać Ukraińców do przelewania pieniędzy bezpośrednio z polskiego rachunku na ukraiński. Dostrzegam też pole do współpracy start-upu z sektorem bankowym. Aby przetransferować pieniądze z karty na kartę, trzeba mieć rachunek w banku, co może zachęcać obcokrajowców do otwierania kont w Polsce.

Rynek z potencjałem

Do końca roku liczba Ukraińców w Polsce przekroczy 3 mln. Według danych Narodowego Banku Polskiego (NBP), w 2017 r. wysłali oni do swojego kraju 11,7 mld zł (według danych ukraińskich — ponad 13 mld zł) — o 3, 9 mld zł więcej niż rok wcześniej. 62 proc. zawozi pieniądze rodzinie osobiście, a 14,3 proc. korzysta z pomocy bliskich. Z usług firm, które specjalizują się w przekazach pieniężnych, korzysta 15,3 proc. Ukraińców przebywających w Polsce. Zaledwie 4,4 proc. decyduje się na przelew z konta w polskim banku. Obecnie banki obsługują około 500 tys. obcokrajowców, z których 311 tys. to obywatele Ukrainy. Średnia pensja netto Ukraińca to 2105 zł. Najwięcej ich pracuje w województwach: mazowieckim, łódzkim, wielkopolskim, śląskim i małopolskim. Przyjeżdża do nas również sporo studentów — 34,9 tys. przybyszów z Ukrainy uczy się w Polsce.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Plati Domoi wyręczy banki