Play zaczyna wyprzedzanie

opublikowano: 24-11-2015, 22:00

Czwarty operator telekomunikacyjny na rynku nie tylko dogania zasiedziałą konkurencję, ale również poprawia wyniki.

Podczas gdy greccy i islandzcy udziałowcy P4, operatora sieci Play, rozglądają się za sposobem wyjścia z inwestycji, działający w Polsce telekom przestaje gonić konkurencję i zaczyna ją przeganiać. Na koniec trzeciego kwartału miał 23 proc. udziałów w rynku telefonii mobilnej, czyli o 2,4 pkt. proc. więcej niż rok wcześniej.

Liczba klientów, przychody i wynik EBITDA stabilnie rosną. Trzeci kwartał będzie prawdopodobnie najlepszy pod tym względem w tym roku – mówi Jørgen Bang-Jensen, prezes P4.
Zobacz więcej

ŻNIWA:

Liczba klientów, przychody i wynik EBITDA stabilnie rosną. Trzeci kwartał będzie prawdopodobnie najlepszy pod tym względem w tym roku – mówi Jørgen Bang-Jensen, prezes P4. Marek Wiśniewski

— Nasza liczba klientów, przychody i wynik EBITDA stabilnie rosną. Trzeci kwartał będzie prawdopodobnie najlepszy pod tym względem w tym roku. Możliwe, że już w tym okresie udział klientów abonamentowych w naszej bazie przekroczy po raz pierwszy 50 proc. — mówi Jørgen Bang-Jensen, prezes P4. Play ma 13,55 mln klientów (liczonych jako użytkownicy kart SIM), czyli o prawie 15 proc. więcej niż rok wcześniej.

Choć pod względem marży ustępuje wielkiej trójce (Orange, T-Mobile i Plus), ma już więcej klientów kontraktowych niż niemiecki telekom, a pod względem liczby kart SIM przegania grupę Zygmunta Solorza-Żaka. W trzecim kwartale jego przychody sięgnęły 1,37 mld zł (wzrost o 19,3 proc. r/r), a skorygowana EBITDA urosła do 422 mln zł. — Będziemy chcieli dalej zwiększać liczbę klientów. Zwiększy się też transfer danych — mówi Jørgen Bang-Jensen.

Obecnie Play ma w zasięgu internetu LTE 78 proc. populacji Polski, dostarczając go na własnych częstotliwościach 1800 i 2100 MHz, a także blisko współpracując z T-Mobile. Wylicytował też bloki częstotliwości w pasmach 800 i 2600 MHz w zakończonej niedawno aukcji, organizowanej przez Urząd Komunikacji Elektronicznej.

T-Mobile, podobnie jak spółki kojarzone z Zygmuntem Solorzem-Żakiem, złożył wniosek o unieważnienie wyników aukcji. Tymczasem współwłaściciel P4 — wywodząca się z Grecji Olympia — jeszcze przed jej rozstrzygnięciem poinformował o możliwości zaskarżenia polskich władz w związku ze sposobem zakończenia procedury przydziału częstotliwości.

— To tylko notyfikacja, która potencjalnie może zaowocować roszczeniami. Pozwu nie ma. Liczymy na to, że operatorzy i strona rządowa usiądą przy jednym stole i się dogadają. Chcemy zapłacić za częstotliwości najszybciej, jak to możliwe, i od razu zacząć inwestować. Jesteśmy otwarci na współpracę ze wszystkimi na rynku — mówi Jørgen Bang-Jensen.

Operator sieci Play będzie musiał zapłacić za wylicytowane częstotliwości ponad 1,7 mld zł. Tymczasem na koniec ostatniego kwartału jego dług netto wynosił 749 mln EUR, czyli około 3,2 mld zł. To o 8 proc. mniej niż kwartał wcześniej. W styczniu i lutym przyszłego roku operator będzie mógł dokonać wcześniejszego wykupu wysoko oprocentowanych obligacji. — Nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie — mówi prezes P4.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu