PlayWay gra dywidendą

Rusza oferta warszawskiego producenta gier komputerowych, który chce sprzedać akcje za 70 mln zł.

Produkcja gier komputerowych to jedna z nielicznych branż na warszawskiej giełdzie, która może pochwalić się zwyżkami i przyciąga inwestorów. Nic dziwnego, że coraz więcej deweloperów chce wykorzystać okazję i planuje emisję akcji lub giełdowy debiut. W tym gronie znalazł się warszawski PlayWay. Dziś rusza jego oferta publiczna, w ramach której chce sprzedać 18,2 proc. akcji za 70 mln zł. Oznacza to wycenę spółki na poziomie 360 mln zł, co plasuje ją na trzecim miejscu w branży — po CD Projekcie i CI Games.

Zdaniem Krzysztofa Kostowskiego, prezesa i założyciel PlayWaya, tak wysoka wycena jest uzasadniona wynikami i potencjałem rozwoju firmy. Inaczej niż większość przedstawicieli branży, którzy skupiają się na jednym tytule, warszawski deweloper postawił na dywersyfikację. Ma aż 40 zespołów produkcyjnych, pracujących nad 60 grami i płatnymi dodatkami. Część z nich jest wydzielona do spółek zależnych. W tej strukturze PlayWay pełni rolę centrali, która zajmuje się koordynacją, marketingiem i finansowaniem. — Restrykcyjnie pilnujemy kosztów, tak by zagwarantować jak najwyższą rentowność biznesu — mówi Krzysztof Kostowski.

Potwierdzają to wyniki. Ubiegły rok spółka zamknęła z ponad 13,3 mln zł przychodów, blisko 7,4 mln zł EBITDA i 5,9 mln zł zysku netto. PlayWay nie jest zadłużony i trzyma w kasie około 7 mln zł gotówki. Chce być pierwszym przedstawicielem branży na parkiecie, który będzie wypłacał dywidendę. Od 2018 r. zamierza przeznaczać na ten cel 30-40 proc. zysku.

Przyszły rok będzie dla spółki kluczowy. PlayWay szykuje kilka premier, które — jak twierdzi prezes — sprawią, że wyniki „poszybują w kosmos”. Najważniejszą z nich jest „Car Mechanic Simulator 2017”. To nowa odsłona największego hitu firmy, która generuje obecnie ponad 60 proc. jej przychodów.

— Gra zostanie wydana na konsolę, co otwiera przed nami nowy olbrzymi rynek — mówi Krzysztof Kostowski.

Inne tytuły, z którymi PlayWay wiąże spore nadzieje, to m.in. symulatory „Giant Machines 2017” i „Uboot” oraz horrory „The Works of Mercy” i „Agony”. Oferta warszawskiej firmy ma się składać po połowie z nowych i starych akcji. W ten sposób 35 mln zł trafi do spółki, a drugie tyle — do jej właścicieli: Krzysztofa Kostowskiego i funduszu ACRX Investments, których akcje będą objęte rocznym lock-upem. Spółka zamierza przeznaczyć pieniądze przede wszystkim na inwestycje w nowe projekty i zespoły produkcyjne.

Oczkiem w głowie PlayWaya jest największa spółka córka CreativeForge Games. Zatrudnia 37 osób i ma już na koncie dobrze przyjętą grę strategiczną „Hard West”. Studio pracujenad kolejnym projektem — największym w dotychczasowej historii PlayWaya. Jego budżet ma przekroczyć 5 mln zł. Jak podkreśla Krzysztof Kostowski, CreativeForge Games jest na dobrej drodze, by tworzyć gry z najwyższej półki. Łukasz Kosiarski, analityk DM BZ WBK, uważa, że dywersyfikacja biznesu jest atutem — nawet jeśli jedna gra się nie uda, straty pokryją inne tytuły.

— Mimo znaczącej dywersyfikacji dotychczasowe wyniki firmy są w dużej mierze oparte na serii „Car Mechanic Simulator”. W przyszłym roku spółka zamierza wzmocnić drugą nogę biznesu — na bazie gry „Agony” — mówi Łukasz Kosiarski. Zwraca uwagę, że spółka skupiła wszystkie siły na 2017 r., nie przedstawiając inwestorom planów na bardziej odległą przyszłość, a to oznacza ryzyko, że wyników nie uda się powtórzyć. Jego zdaniem, kapitał z IPO daje jednak szansę na zwiększenie skali biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane