Zagraniczni udziałowcy operatora komórek stawiają sprawę jasno: zrezygnują z prawa pierwokupu akcji, jeśli dostaną pakiet kontrolny.
Zarząd KGHM, jednego z dużych polskich akcjonariuszy Polkomtela, zadecydował wczoraj o przedłużeniu porozumienia wiążącego go z pozostałymi krajowymi udziałowcami (Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi i PKN Orlen), dotyczącego wprowadzenia operatora na giełdę. Porozumienie będzie obowiązywało do 21 kwietnia, kiedy walne ma wznowić i zakończyć rozpoczęte w marcu obrady.
— Według mojej wiedzy, na przedłużenie porozumienia zdecydowali się też nasi partnerzy —mówi Andrzej Krug, wiceprezes KGHM odpowiedzialny za telekomunikacyjne aktywa grupy.
Od decyzji walnego będzie zależało, czy krajowi akcjonariusze operatora sieci Plus i Sami Swoi zdołają wprowadzić go na GPW. Na razie wydaje się to mało prawdopodobne, bo — jak było do przewidzenia — plany krajowych udziałowców blokują ich zagraniczni branżowi wspólnicy — Vodafone i TDC.
— Zagraniczni udziałowcy przedstawili zdecydowane stanowisko, w którym powołują się na przysługujące im na podstawie statutu prawo pierwokupu akcji Pol-komtela. Zniesienie tego zapisu jest warunkiem wprowadzenia spółki na giełdę. Vodafone i TDC są gotowe się na to zgodzić, ale w zamian chcą objąć kontrolny pakiet akcji operatora (na razie mają niespełna 40 proc. — przyp. red.). Jeśli podtrzymają to stanowisko, wydaje się mało prawdopodobne, żebyśmy doszli do porozumienia. Wtedy zaczniemy pracować nad innymi wariantami — mówi Andrzej Krug.
Jakie scenariusze wchodzą w grę? Według Andrzeja Kruga, wciąż rozpatrywany jest m.in. wariant wniesienia walorów Plusa, kontrolowanych przez polskich udziałowców, do odrębnej spółki, która następnie mogłaby trafić na giełdę.