Plus, minus

Michał Matys
opublikowano: 2012-06-29 00:00

W górę

Jacek Rostowski

Minister finansów sprzedał w czerwcu obligacje o najniższych od lat rentownościach. Oznacza to, że Polsce udaje się pożyczać na rynku pieniądze taniej i łatwiej niż niektórym krajom z zachodniej Europy o gospodarkach większych od naszej. Minister Rostowski potrafił wykorzystać dobrą atmosferę wokół Polski. Z pewnością pomogło mu to, że do perfekcji opanował sztukę PR i opowiadania o sukcesach naszej gospodarki. Trzeba przyznać, że to się przydaje. Pięcioletnie polskie obligacje sprzedawane w czerwcu miały tak niską rentowność jak sześć lat temu — 4,784 proc. Dla porównania rentowność takich samych obligacji hiszpańskich to 6,19 proc., a włoskich — 5,27 proc. Świadczy to o tym, że mimo kryzysu coraz bardziej zwiększa się zaufanie do naszego kraju. Wniosek? Sztuka PR jest równie ważna (a może nawet ważniejsza) od reformowania gospodarki.

Elon Musk

Amerykański biznesmen wysłał w kosmos pierwszy prywatny statek, który zadokował do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Kapsułę Dragon wyniosła na orbitę rakieta Falcon-9. Obie zostały wyprodukowane w firmie SpaceX, należącej do Elona Muska. Kolejne loty ma zamiar dofinansować amerykańska agencja kosmiczna NASA, która po wycofaniu z użycia wahadłowców stawia na współpracę z prywatnymi firmami. 40-letni Musk zapowiedział, że najpóźniej za dwa lata dokona podboju Marsa.

W dół

Jerzy Wiśniewski

Twórca i właściciel jednej z największych firm budowlanych w kraju znalazł się w opałach. Należąca do niego Grupa PBG budowała trzy stadiony na EURO 2012: w Warszawie, Gdańsku i Poznaniu oraz autostrady A1 i A4. Teraz walczy o przetrwanie.

W czerwcu straciła płynność finansową — trzy spółki z grupy (PBG, Hydrobudowa i Aprivia) wystąpiły o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Sąd przychylił się do tego wniosku. 55-letni Wiśniewski zaczynał karierę w biznesie w latach 80. jako menedżer w PGNiG. Na początku lat 90. założył Piecobiogaz, który produkował piece gazowe. Wyrosło z niego PBG. Rok temu jego prywatny majątek szacowano na 650 mln zł. Wszystko wskazuje na to, że pogrążyła go nadmierna ekspansja. Aby wygrać przetargi na stadiony i autostrady, tak jak wielu innych obiecywał, że wybuduje je tanio. Nie przewidział wzrostu cen paliw i materiałów budowlanych. Ma teraz do wyboru układ z wierzycielami lub plajtę. Podstawowe pytanie jest takie, czy nie jest to zwiastun kolejnych plajt, bo inne firmy zdobywały kontrakty tak samo. Co gorsza, duże firmy takie jak PBG mogą pociągnąć w dół setki mniejszych podwykonawców. Wygląda na to, że EURO zmieni sposób działania branży budowlanej.

Jerome Kerviel

Były makler francuskiego banku Societe Generale wywołał największą aferę finansową w dziejach. Sąd w Paryżu rozpatruje jego odwołanie od wyroku, którym został skazany na pięć lat więzienia.Na początku 2008 r. władze Societe Generale odkryły, że 31-letni wówczas Jerome Kerviel zakupił papiery wartościowe za 50 mld euro. Miał dwuletni staż maklera, ale przeprowadzał ryzykowne transakcje na całym świecie. Korzystał z laptopa w biurowcu w paryskiej dzielnicy La Defense. Niewiele brakowało, aby Societe Generale zbankrutował. Jego władze pospiesznie zaczęły pozbywać się papierów i ograniczyły straty do 4,9 mld euro. Wywołało to panikę i spadki na europejskich giełdach oraz nerwowe reakcje w Ameryce, w której już panował kryzys. Gdy zapytano Kerviela, dlaczego tak wysoko grał na giełdzie, wyjaśnił, że chciał zarobić dla banku dużo pieniędzy i zasłużyć na premię 300 tys. euro. Bronił się, że tak postępowali wszyscy maklerzy, a przełożeni o tym wiedzieli. Wówczas nikt mu nie uwierzył. Ale dziś możemy się zastanawiać, czy historia Kerviela nie była zapowiedzią kryzysu w strefie euro, a w bankach nie działało wielu Kervieli.