Zmiany w wielkiej trójce gigantów komórkowych: na drugie miejsce wychodzi Era, Orange trzeci. W wynikach lidera nie widać efektów kampanii Playa. Na razie.
Mamy najwyższe przychody, najwyższy poziom zysku EBITDA i największą liczbę klientów — podał Plus po drugim kwartale 2009 r. Wyniki dają mu 34,2-procentowy udział w rynku. Jako jedyny operator w tym czasie Plus przekroczył 2 mld zł przychodów.
Podał również zysk netto — wyniósł 378,9 mln zł, czyli nieco mniej niż rok wcześniej, ale o 77,8 proc. więcej niż w I kw. Przychody w pierwszym półroczu wyniosły 4,06 mld zł, (spadek rok do roku o 1,5 proc.). Zdaniem telekomu, to raczej efekt erozji stawek MTR (międzyoperatorskich), niż ograniczania wydatków przez klientów. Spadek jest zresztą sporo mniejszy niż u byłego lidera — Orange (- 6,5 proc.).
Jak Polkomtelowi udało się wypracować wzrost EBITDA i zysku netto w drugim kwartale? Spółka podaje, że to rezultat szybszego i bardziej zdecydowanego niż u konkurentów programu dostosowania spółki do nowych warunków rynkowych, szczególnie do osłabienia złotego. Nie wiadomo jednak, na czym ten program polega, bo Polkomtel poza oficjalnym komunikatem nie chce komentować swoich wyników.
Cytowany w nim Jarosław Bauc, prezes Polkomtela, podkreśla, że Plus ma reputację operatora, który jest uczciwy i ma najlepsze usługi. I to właśnie wizerunek pomaga utrzymywać lojalność klientów.
— Potwierdza to starą prawdę, że reputacja nie ma ceny. Jest ona podstawą, na której nadal będziemy budować pozycję rynkową firmy — podkreśla Jarosław Bauc.
Jednak mimo lojalności, o której mówi prezes, w drugim kwartale Plus nie miał
łatwo. Baza jego klientów zmalała o 115 tys. osób. Inni operatorzy w tym czasie
zwiększali liczbę użytkowników. Na szczęście dla Polkomtela odchodziły osoby
korzystające z usług pre paid, a nie klienci abonamentowi, których liczba nieco
wzrosła.
Więcej w piątkowym papierowym wydaniu "Pulsu Biznesu".