Po 10 tys. zł na głowę

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2005-12-08 00:00

Litewski Sanitas rozpoczyna negocjacje konkretnej umowy kupna 47 proc. akcji Jelfy. Gorzej idzie z przekonaniem związkowców.

W piątek dojdzie do spotkania przedstawicieli Sanitasa z zarządem Agencji Rozwoju Przemysłu. Temat: sprzedaż 47 proc. akcji jeleniogórskiej Jelfy, czołowego krajowego producenta leków.

— Rozpoczynają się poważne negocjacje. Jest już gotowy projekt konkretnej umowy — mówi Dariusz Budzeń, dyrektor Pekao Access, który doradza Litwinom.

Sanitas zaoferował 87,1 zł za akcje Jelfy. Chce kupić minimum 66 proc. akcji, ale nie wyklucza nawet przejęcia 100 proc. kapitału. Wezwania należy się spodziewać w lutym. Niedawno akcjonariusze inwestora podjęli decyzję o emisji nowych akcji, która sfinansuje wartą nawet 600 mln zł transakcję zakupu Jelfy.

W ramach umowy swoje pakiety akcji sprzedać mają skarb państwa (3,92 proc. akcji Jelfy), Agencja Rozwoju Przemysłu (26,11 proc.) i grupa PZU (16,70 proc.).

— Z agencją współpracuje nam się bardzo dobrze — twierdzi Dariusz Budzeń.

Bardziej skomplikowana jest sprawa ze związkami zawodowymi, które formalnie nie biorą udziału w negocjacjach, ale wyrażają krytyczne opinie o sprzedaży pakietu akcji Jelfy. Sanitas spotkał się z nimi i zarządem spółki.

— Pojechaliśmy, by się zaprezentować i uspokoić związki — mówi Dariusz Budzeń.

— Jesteśmy niezbyt zachwyceni efektami spotkania — twierdzi Ireneusz Oracz, koordynator związkowców.

Twierdzi, że Sanitas nie przedstawił konkretów w sprawie technologii, jakie chce wprowadzić w Jelfie, i pakietu socjalnego dla załogi.

— Nie możemy ustosunkować się do żądań pracowników, które są znaczące w wymiarze finansowym, bez szczegółowych informacji na temat kondycji spółki. Zwróciliśmy się o dodatkowe dane. Jak je przeanalizujemy, to podamy konkrety — odpowiada przedstawiciel potencjalnego inwestora.

Z naszych informacji wynika, że związki chcą 10 tys. zł dla każdego pracownika, co ma stanowić ekwiwalent premii prywatyzacyjnej. Przy tysiącu zatrudnionych daje to 10 mln zł. To więcej niż zysk Jelfy za 2004 r. (9,4 mln zł).

— To są warunki wstępne, do negocjacji. Wiemy, że nasza spółka potrzebuje inwestora. Myślę, że dojdziemy do porozumienia — dodaje Ireneusz Oracz.