Zachodnie sieci franczyzowe w Polsce powinny po akcesji uelastycznić swoją politykę. Krajowe muszą liczyć się ze wzrostem konkurencji.
W Polsce działa obecnie około 200 systemów franczyzowych. Wśród nich prawie 60 proc. wywodzi się z kraju, pozostałe w większości pochodzą z państw Unii Europejskiej. Rozwój polskich sieci franczyzowych dokonuje się od niedawna.
Zdaniem Grażyny Chudzińskiej z Sisim Polska, firmy konsultingowej specjalizującej się m.in. we franczyzie, jeszcze 2-3 lata temu na polskim rynku przeważały zagraniczne sieci franczyzowe.
— Obecna sytuacja na polskim rynku jest zbliżona do światowych trendów, zgodnie z którymi większość w danym państwie stanowią krajowe sieci franczyzowe — uważa Grażyna Chudzińska.
Neutralne prawo
W Polsce franczyza dotąd nie była szczegółowo uregulowana prawnie. Zdaniem analityków i uczestników polskiego rynku franczyzowego, polskie regulacje prawne są w rezultacie neutralne dla powstawania takich sieci.
— Obowiązujące w Polsce przepisy ani nie utrudniają, ani nie ułatwiają tworzenia sieci. Brakuje szczegółowych uregulowań prawnych, dotyczących franczyzy. Stosunek prawny między dawcą a biorcą licencji regulowany jest za pomocą umowy franczyzy, która opiera się na polskim kodeksie cywilnym. Biorąc pod uwagę jakość przepisów przyjmowanych przez nasz parlament, być może stan braku szczegółowych regulacji w tej dziedzinie jest korzystniejszy. Próba uregulowania go mogłaby w efekcie przynieść negatywne skutki gospodarcze czy podatkowe dla franczyzy. Moja firma stosuje europejski kodeks etyczny franchisingu, który reguluje prawa i obowiązki wszystkich stron umowy — mówi Jaromir Matonóg, dyrektor generalny Jean Louis David Poland.
— W Polsce na zasadach podobnych do franczyzy działa wiele firm, nazywających współpracę „umową partnerską”. Nie zostało bowiem nigdzie zdefiniowane, jaki zakres powinny mieć regulacje zawarte w umowie franczyzy. Polskie prawo nie jest szczególnie ,,złośliwe”, jeśli chodzi o sieci franczyzowe — dodaje Grażyna Chudzińska.
Pewne bariery w rozwoju sieci franczyzowych w Polsce jednak istnieją. I nie wynikają one z przepisów prawa.
— Takie utrudnienia stwarzają sami franczyzodawcy, którzy są mało elastyczni, jeśli chodzi o podpisywanie umów. Dotyczy to zwłaszcza sieci zagranicznych. Innym często popełnianym błędem sieci zamierzających wejść na polski rynek jest to, że nie otwierają tzw. placówki flagowej. Tymczasem właśnie dzięki temu potencjalni biorcy licencji mogliby się przekonać o zaletach sieci, a przede wszystkim sprawdzić, jak funkcjonuje dana placówka na specyficznym polskim rynku — przekonuje Grażyna Chudzińska.
Co da integracja?
Grażyna Chudzińska wskazuje, że akcesja stwarza zupełnie inne perspektywy zagranicznym sieciom franczyzowym, zainteresowanym polskim rynkiem, a inne rodzimym licencjodawcom.
— Zniesienie ceł i innych opłat granicznych oraz ułatwienia w transporcie, które są skutkiem akcesji, z pewnością wpłyną na wzrost zainteresowania zagranicznych firm poszukujących w Polsce tzw. mastera franczyzobiorców. Trudniejszych warunków działania mogą się natomiast spodziewać franczyzodawcy wywodzący się z Polski. Na pewno będą oni musieli stawić czoła nowej konkurencji — twierdzi Grażyna Chudzińska.
Opinię tę potwierdzają przedsiębiorcy działający na zasadzie franczyzy. Wyraźnie twierdzą jednak, że rozwój ich sieci w Polsce zawsze pośrednio zależeć będzie od zasobności portfeli klientów.
— Po wejściu Polski do UE pojawią się nowe programy pomocowe wspierające budowanie sieci. Akcesja sprawiła też, że rozpoczęcie działalności w danej sieci franczyzowej stało się zdecydowanie łatwiejsze dla potencjalnego inwestora. Z drugiej strony, zwiększająca się podaż i oferowany wachlarz usług wymuszają na prowadzących działalność stałe podnoszenie poziomu aktywności handlowej, a to pociąga za sobą wzrost wydatków — mówi Wacław Piekarski, dyrektor ds. sieci Kodak Express w Kodak Polska.
Sieć franczyzowa Kodaka w Polsce liczy obecnie 419 laboratoriów Kodak Express, a rok 2004 planują zamknąć liczbą 445 placówek.
Sieć Jean Louis David w Polsce to obecnie 30 salonów, z czego 21 funkcjonuje w ramach franczyzy, a 9 to punkty własne.
— Polski rynek jest rozwojowy. Do końca 2004 r. planujemy poszerzyć naszą sieć o kolejnych 10 salonów, a w najbliższych latach chcielibyśmy zwiększyć liczbę placówek do 100. Wejście Polski do UE nie przyniesie dużych zmian w dziedzinie budowania sieci franczyzy. Jednak akcesja daje naszej gospodarce ogromne długoterminowe możliwości rozwoju. Zwiększą się wydatki konsumentów, w tym te na usługi. Tak postrzegana akcesja daje nam duże szanse rozwoju usług w najbliższych latach — uważa Jaromir Matonóg.