Po chudych - lata tłuste

Marcin Gesing
28-06-2004, 00:00

To pewność, nie proroctwo: Bartłomiej Gola, nowy prezes Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego uważa, że rynek działań marketingowych typu BTL (below the line) lada moment czeka burzliwy rozwój.

Na marketing bezpośredni polskie przedsiębiorstwa wydają obecnie od 2 do 2,5 mld zł rocznie. Całość rocznych inwestycji na marketing i promocję szacuje się w naszym kraju na 10-12 mld zł.

— Marketing bezpośredni jest u nas ciągle niedocenianym narzędziem. W pewnej mierze winą za ten stan rzeczy można obarczyć media elektroniczne. Wskutek wojny cenowej między telewizjami koszt dotarcia staniał do tego stopnia, że często reklamodawcom nie opłacało się inwestować w mniej konwencjonalne sposoby promocji. Polskie społeczeństwo wydaje się już jednak znużone reklamą w tradycyjnych mediach. Stoimy zatem na progu dynamicznego rozwoju marketingu bezpośredniego — mówi Bartłomiej Gola.

Jego zdaniem, Stowarzyszenie Marketingu Bezpośredniego — to potrzeba chwili — aktywniej niż dotychczas wspomoże rozwój technik marketingowych typu BTL. Jednym z najważniejszych obszarów działania stowarzyszenia stanie się problematyka prawno-podatkowa branży.

— Musimy stać się organizacją, współtworzącą kształt polskiego rynku reklamowego. Działanie w formie stowarzyszenia uniemożliwia nam oficjalne występowanie jako przedstawiciela środowiska w tworzeniu norm prawych. Nie wykluczam zatem, że przystąpimy do Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych albo też zmienimy formę prawną — na izbę gospodarczą — zapowiada Bartłomiej Gola.

Specjaliści uważają, że osiągnięcie w Polsce porównywalnego do starych państw Unii Europejskiej poziomu nakładów na marketing typu BTL potrwa kilka lat. Za skuteczny katalizator posłuży konieczność konkurencji z unijnymi firmami, które na co dzień wykorzystują tego typu narzędzia marketingowe.

Znawcy rynku oceniają, że po 3-4 latach poziom wydatków reklamowych na marketing bezpośredni zrówna się z wydatkami na działania typu ATL (above the line). Biorąc pod uwagę wzrost wartości całego polskiego rynku reklamy, można liczyć, że firmy specjalizujące się w marketingu bezpośrednim czekają tłuste lata, a ich przychody w tym czasie mogą się — co najmniej — podwoić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Gesing

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Media / Po chudych - lata tłuste