Po co Solorzowi Polkomtel

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2011-03-10 06:51

Polkomtel będzie miał dostęp do częstotliwości i telewizji, a ja zaoszczędzę na budowie sieci — mówi w "PB" Zygmunt Solorz-Żak, który po Plusa idzie pod biało-czerwoną flagą.

Zygmunt Solorz-Żak, kontrolujący Cyfrowy Polsat, konkuruje o Polkomtela z największymi światowymi telekomami i funduszami inwestycyjnymi. Postanowił tę dysproporcję obrócić na swoją korzyść.

Zygmunt Solorz-Żak
Zygmunt Solorz-Żak
None
None

— Jako jedyny reprezentuję polski kapitał. W krajach europejskich przynajmniej jeden duży operator telekomunikacyjny jest kontrolowany przez rodzimy kapitał, jak np. startujące w przetargu Telenor czy TeliaSonera. Tyle że większościowym udziałowcem w przypadku Telenoru jest rząd Norwegii, a TeliiSonery — rządy Szwecji i Finlandii, czyli Polkomtel znalazłby się pod kontrolą już nie polskiego, ale innych rządów. Telekomunikacja to strategiczny obszar państwa, podobnie jak energetyka. Dlatego, moim zdaniem, przynajmniej jeden operator powinien pozostać w prywatnych, polskich rękach, a Polkomtel to ostatni podmiot, którego mogłoby to dotyczyć — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

Dla polityków to może mieć sens, zwłaszcza w przededniu wyborów. Biznesmen deklaruje, że odczuje to też zwykły Kowalski.

— Nowe technologie zmienią w niedalekiej przyszłości życie każdego człowieka. Chcę, żeby to wreszcie Polacy mieli jako jedni z pierwszych na świecie dostęp do internetu za pomocą najnowocześniejszych technologii — przekonuje Zygmunt Solorz-Żak.

Wszystko o planach biznesmena w czwartkowym "Pulsie Biznesu"