Po huraganach polisy majątkowe podrożeją

Zabezpieczenie się na wypadek klęsk żywiołowych może już nie być tanie. Skala zniszczeń po ostatnich nawałnicach powinna zakończyć wojnę cenową w tym segmencie

Szkody, które wyrządziły silne burze w drugim tygodniu sierpnia, będą kosztować ubezpieczycieli co najmniej kilkaset milionów złotych. A to prawdopodobnie nie ostatnie dramatyczne w skutkach zjawiska pogodowe w tym sezonie.

— Co roku z tytułu ognia i innych żywiołów wypłacanych jest 1,2-1,3 mld zł. Jednorazowe zdarzenie rzędu kilkuset milionów złotych stanowi znaczny odsetek tej kwoty — przyznaje Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU).

Firmy zgłaszają szkody

Zniszczenia nie ominęły przedsiębiorców. Ergo Hestia szacuje, że zgłoszone przez nich szkody stanowią około 15 proc. wszystkich z tytułu ostatnich nawałnic, choć na dokładne dane jeszcze za wcześnie. — Wciąż przyjmujemy zgłoszenia, trwają oględziny i wyliczenia strat, więc jeszcze trudno określić poziom wypłat — mówi Piotr Koralewski, zastępca dyrektora ds. likwidacji szkód majątkowych w Ergo Hestii.

Jego zdaniem, firmy przychodzą z przypadkami budynków uszkodzonych w wyniku porywistego wiatru, w których prowadzona była działalność gospodarcza, a także pomieszczeń zalanych poprzez dach czy też wodę wlewającą się z terenu przed budynkiem. Natomiast wyładowania atmosferyczne i uszkodzenia linii elektroenergetycznych spowodowały zniszczenia sprzętu elektronicznego i elektrycznego w efekcie przepięć. Ponadto w związku z przerwą w dostawie prądu placówki handlowe zgłosiły rozmrożenia i zepsucie wielu artykułów spożywczych.

— Nawałnica uszkodziła ponadto oszklenia obiektów, na przykład przez wbicie się gałęzi i konarów drzew w szyby. Wiele szkód dotyczy też pojazdów osób trzecich — mówi Marlena Stańczak- -Libich, broker dyrektor w dziale klienta strategicznego w Marsh Polska. Podkreśla, że zgłoszenia płyną nie tylko z polis mienia, ale również odpowiedzialności cywilnej.

Koniec wojny cenowej

Po tegorocznych huraganach warunki ubezpieczeń mogą znacznie się zmienić. — Naszym zdaniem, tak znacząca skala zniszczeń, jak na przestrzeni ostatnich miesięcy, może prowadzić do zatrzymania trendu spadkowego stawek w tych polisach — przyznaje Marlena Stańczak- Libich.

Zgadza się z nią Łukasz Wawrzeńczyk, prezes Profika Broker. — Kolejnym powodem — oprócz wysokich wypłat po huraganie — dla którego ubezpieczyciele mogą zdecydować się na podwyżki, jest fakt, że od kilku lat w ubezpieczeniach majątkowych panuje wojna cenowa. Rynek jest już nią zmęczonyi oczekuje zmian w taryfach. Nawałnice mogą stać się ich spiritus movens — twierdzi Łukasz Wawrzeńczyk. Trudno uniknąć w tym przypadku skojarzeń z powodzią.

— Dzisiaj niełatwo ubezpieczyć przedsiębiorcom to ryzyko na terenach, gdzie do niej doszło. A jeśli taka opcja istnieje — jest bardzo droga. Podobnie może być z huraganem — trudniej będzie o ochronę w tym zakresie albo stanie się ona droższa tam, gdzie ubezpieczyciele uznają, że ryzyko wystąpienia podobnych zdarzeń jest większe. Dotyczyć będzie to oczywiście miejsc, w których gwałtowne anomalie pogodowe pojawiły się kilka razy z rzędu. Wydaje się jednak, że w tym przypadku ewentualne podwyżki obejmą cały kraj, gdyż dla ryzyka huraganu czy nawałnicy trudno wskazać szczególnie narażone obszary — twierdzi Łukasz Wawrzeńczyk.

Od analogii z powodzią odcina się Kamil Kutycki, wicedyrektor departamentu ubezpieczeń ochronnych w Grupie Europa.

— W przypadku huraganu lub deszczu nawalnego mamy do czynienia ze zjawiskami, które nie są ściśle związane z miejscami, w których występują. Mogą pojawić się w całej Polsce na zasadzie losowej. Dlatego nie sądzę, żebyśmy mieli do czynienia z sytuacją, w której po tegorocznych nawałnicach trudno będzie ubezpieczyć te rodzaje ryzyka — twierdzi Kamil Kutycki.

Nie pierwszy raz

Ubezpieczyciele podkreślają także, że aby doszło do zmian w cennikach polis na wypadek klęsk żywiołowych wskutek anomalii pogodowych, potrzebują lat doświadczeń.

— Na politykę cenową trzeba patrzeć w dłuższym okresie, a nie tylko na jednorazowe, nawet duże wydarzenie. Warto też pamiętać, że o cenie ubezpieczenia, poza szkodowością, decydują inne czynniki, jak choćby konkurencyjnośćrynku — zwraca uwagę Marcin Tarczyński. Natomiast Jakub Golko, zastępca dyrektora biura ubezpieczeń podmiotów gospodarczych w Ergo Hestii, dodaje, że tylko dłuższa perspektywa czasowa pozwoli ocenić, czy mamy do czynienia z pogarszającym się trendem, czy pojedynczym przypadkiem.

— Praktycznie co roku, zwłaszcza w okresie wiosenno-letnim, mamy do czynienia w Polsce z anomaliami pogodowymi o zmiennej sile i różnych konsekwencjach finansowych. Takie sytuacje muszą być uwzględnione w odpowiedzialnej ocenie ryzyka zorientowanej na długofalową perspektywę. Jeśli będą się nasilać, może to wymagać urealnienia taryf — mówi Jakub Golko.

— Pamiętajmy, że to nie pierwszy rok, w którym mamy do czynienia z fatalnymi skutkami nawałnic — zwraca uwagę Łukasz Wawrzeńczyk. Jego zdaniem, podwyżki są realne i przedsiębiorcy mogą je odczuć w momencie odnowienia umów.

— Podobne działanie ubezpieczycieli jest jak najbardziej logiczne — jeżeli mamy do czynienia ze zwiększoną liczbą szkód, a co za tym idzie — wypłat, to muszą oni jakoś te straty odrobić. Klimat się zmienia i trzeba zacząć to uwzględniać w swoich ocenach ryzyka — podkreśla Łukasz Wawrzeńczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Po huraganach polisy majątkowe podrożeją