Firmy straciły miliony przez nawałnice

Pomoc z funduszu klęskowego nie należy się przedsiębiorcom dotkniętym skutkami sierpniowych huraganów. Zorganizowali ją sobie sami

Liczenie strat po nawałnicach, w których ucierpiało szczególnie Pomorze, potrwa jeszcze kilkanaście dni. Wiadomo już jednak, że wśród poszkodowanych są również dziesiątki przedsiębiorców.

Zobacz więcej

HURAGAN ZMIÓTŁ MAŁY BIZNES: Sierpniowe wichury doszczętnie zniszczyły wiele małych, rodzinnych podmiotów, działających w branży turystycznej. Straty sięgną co najmniej kilku milionów złotych. Z odbudową muszą poradzić sobie same — rządowa pomoc im się nie należy. Fot. KAROL MAKURAT/REPORTER

— Ich straty na pewno pójdą w miliony złotych — mówi Sławomir Lewandowski z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

Biznes bez głosu i pomocy

To głównie małe, rodzinne firmy działające w branży turystycznej. Huragan zmiótł niemal doszczętnie choćby ośrodek wypoczynkowy „Skierka” w Grabowie. Straty wyceniono tam wstępnie na ok. 800 tys. zł. Uszkodzone zostały domki letniskowe, budynek recepcji, magazyn i plac zabaw dla dzieci. Sześć obiektów trzeba rozebrać, pozostałe domki wymagają remontów. Ucierpiał także ośrodek wypoczynkowy nad jeziorem Mausz, ale tutaj liczenie strat jeszcze trwa. Niestety, tacy przedsiębiorcy nie dostaną pieniędzy z funduszu klęskowego. Należą się one na odbudowę budynków mieszkalnych i gospodarczych, szczególnie inwentarskich, które służą zaspokajaniu niezbędnych potrzeb bytowych rodziny lub osoby samotnie gospodarującej.

— Pomoc udzielona przez rząd ma na celu zaspokojenie najpilniejszych potrzeb osób poszkodowanych przez nawałnice. Jest nią zapewnienie warunków mieszkaniowych — odpowiedziało nam Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji na pytanie o powody, dla których przedsiębiorcy nie otrzymają wsparcia.

— Niestety, oferowaniem podobnych rozwiązań rządzący kupują sobie głosy wyborcze. A głos wyborcy-przedsiębiorcy liczy się tylko raz — uważa Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan. Jednak jego zdaniem, państwo nie powinno wkraczać z pomocą w podobnych sytuacjach, nawet w przypadku osób indywidualnych.

— Buduje to postawę roszczeniową. Przyzwyczailiśmy się, że gdy przydarzy nam się klęska żywiołowa, to państwo pomoże. W innych krajach mentalność jest zupełnie inna. Na przykład Szwajcarzy nie widzą powodu, dla którego ktoś miałby płacić za skutki ponoszonego przez nich ryzyka. Dlatego praktycznie wszystkie firmy mają tam ubezpieczenia i ponad 80 proc. osób indywidualnych. U nas — jeżeli tylko można, to się nie ubezpieczamy — zwraca uwagę Jeremi Mordasewicz.

Z badania, które przeprowadziła na początku tego roku grupa Europa na 500 mikro- i małych firmach, wynika, że ponad 40 proc. takich podmiotów nie ubezpieczyło mienia, nie licząc obowiązkowego OC na prywatny samochód.

Przedsiębiorcy przedsiębiorcom

A polisa jest dla firmy pierwszą linią pomocy w przypadku klęski żywiołowej. Jeżeli nie zabezpieczyła się w ten sposób, ma jeszcze kilka furtek. Przede wszystkim może liczyć na pomoc… innych przedsiębiorców. Samorząd województwa pomorskiego razem z organizacjami firm stworzył system indywidualnej opieki nad poszkodowanymi podmiotami, pod hasłem „Przedsiębiorcy— przedsiębiorcom”. Chodzi o wsparcie materialne i finansowe. Ale nie tylko.

— Właściciele prywatnych biznesów wpłacają pieniądze, oferują rabaty na swoje produkty i usługi, ale także odraczają płatności i rozkładają należności na raty poszkodowanym. Akcja spotkała się z dużym odzewem — opowiada Tomasz Limon, dyrektor zarządzający Pracodawców Pomorza.

— Angażują się podmioty z branży budowlanej albo oferujące materiały budowlane. Dzięki pomocy dobranej do potrzeb uda się szybko przywrócić firmy do normalnego funkcjonowania — zapewnia Sławomir Lewandowski. Ponadto Pomorski Fundusz Pożyczkowy, należący w większości do samorządu województwa pomorskiego, zaoferował 1 mln zł z własnych pieniędzy na pożyczki do 200 tys. zł bez prowizji i z oprocentowaniem rocznym od 2,43 proc. Gotówkę można pożyczyć na 60 miesięcy z 6-miesięczną karencją. Trafi do mikroi małych firm, które prowadzą działalność na terenach dotkniętych nawałnicą, i potwierdzą, że mienie przedsiębiorstwa zostało nawet częściowo zniszczone w wyniku nawałnicy. Bezpłatną pomoc oferują też radcowie prawni.

— Okręgowa Izba Radców Prawnych z Gdańska odpowiedziała na apel marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka, w efekcie jej pracownicy są gotowi ruszyć w teren i udzielać wszelkich porad czy też pomagać w wypełnianiu dokumentów — mówi Sławomir Lewandowski. Zwraca także uwagę, że podczas inwentaryzacji szkód w podmiotach gospodarczych pojawiają się problemy, których samorząd nie jest w stanie rozwiązać, ponieważ dotyczą uprawnień władz centralnych. Chodzi m.in. o kwestie podatkowe lub problem zobowiązań finansowych poszkodowanych firm wobec Lasów Państwowych.

— Dotyczy to przedsiębiorców, głównie z branży turystycznej, prowadzących działalność gospodarczą na terenie tych lasów, które w wyniku wichury w dużej części przestały istnieć. Samorząd może tylko apelować do administracji rządowej oraz Lasów Państwowych o otwartość i elastyczne rozwiązania, które pomogą poszkodowanym — informuje Sławomir Lewandowski.

Zobowiązania na raty

Warto się też zwrócić do ZUS i urzędów skarbowych z prośbą o rozłożenie na raty zobowiązań publicznych.

— Podobne mechanizmy są znane i stosowane, przedsiębiorca nie powinien się spotkać z odmową tego typu pomocy. Odgórnie została ona na przykład wprowadzona po ogłoszeniu stanu klęski żywiołowej w wyniku powodzi, z którą mieliśmydo czynienia w 1997 r. — mówi Jeremi Mordasewicz. Niezależnie od rozwiązań wprowadzanych w związku z określonymi zdarzeniami, w przepisach podatkowych istnieją ogólne zasady starania się o pomoc w trudnych sytuacjach losowych.

— Podatnicy prowadzący działalność gospodarczą mają prawo do złożenia wniosku o udzielenie ulgi w spłacie zobowiązań podatkowych, która stanowi pomoc publiczną udzielaną w celu naprawienia szkód wyrządzonych przez klęski żywiołowe lub inne nadzwyczajne zdarzenia. To wynika z art. 67b par.§ 1 pkt 3 lit. a) Ordynacji podatkowej. Ustawa ta nie precyzuje, o jaki rodzaj działalności gospodarczej chodzi, dlatego należy uznać, że do ubiegania się o takie wsparcie są uprawnieni zarówno przedsiębiorcy oferujący różnego rodzaju towary, jak i usługi — wyjaśnia Michał Orzoł, doradca podatkowy w KPMG w Polsce. Doradca wymienia, że ulgi w spłacie zobowiązań podatkowych polegają m.in. na odroczeniu terminu płatności podatku, rozłożeniu jego zapłaty na raty, odroczeniu uregulowania zaległości podatkowej wraz z odsetkami za zwłokę. Zobowiązania mogą być także umorzone w całości lub w części zaległości podatkowej wraz z odsetkami za zwłokę.

— Do podatnika należy wskazanie, o jaki rodzaj ulgi on się ubiega — podkreśla Michał Orzoł. Zwraca uwagę, że wspomniany przepis ordynacji stanowi podstawę do wydania przez organ podatkowy decyzji o udzieleniu ulgi w spłacie zobowiązania podatkowego, która jest decyzją o charakterze uznaniowym. Kolejna możliwość to rekompensaty od firm energetycznych za ponadnormatywne przerwy w dostawach prądu.

— Ustawa Prawo energetyczne przewiduje bonifikaty w sytuacjach, kiedy w ciągu roku przekraczają one 48 godzin. Ponadto podmioty, których działalność jest w dużej mierze uzależniona od prądu, już na etapie podpisywania umowy w zakresie jego dostawy, powinny zadbać o indywidualne warunki zasilania. Tak działają np. szpitale, które na wypadek przerw w dostawie energii mają agregaty prądotwórcze — mówi Jeremi Mordasewicz. Co więcej, firmy posiadające zobowiązania wobec instytucji finansowych mogą się do nich zwrócić o uwzględnienie trudnej sytuacji w swoich relacjach. Na przykład PKO Bank Polski zapowiedział, że osobom, które mają kredyt lub pożyczkę hipoteczną, zabezpieczoną nieruchomością położoną na terenie dotkniętym nawałnicami, albo pożyczkę gotówkową, zawiesi spłatę kapitału i odsetek na 12 miesięcy.

— Jesteśmy też otwarci na pomoc przedsiębiorcom. Ich potrzeby mogą być różne ze względu m.in. na specyfikę produktów finansowych, z których korzystają, dlatego nie da się tutaj zastosować jednego rozwiązania — napisało nam biuro prasowe banku.

Współpraca: Iwona Jackowska

Kilka dni temu zwracaliśmy uwagę na to, że w nawałnicach zostały poszkodowane również przedsiębiorstwa. Będą one musiały poczekać na odszkodowanie dłużej niż osoby indywidualne, a w efekcie całej sytuacji stawki polis majątkowych mogą wzrosnąć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Firmy straciły miliony przez nawałnice