Po łódzkiej nitce do sukcesu

Anna Dermont
opublikowano: 31-05-2006, 00:00

Historia tej firmy jest dłuższa niż nić mitycznej Ariadny. Budowa pierwszej fabryki nici w Polsce rozpoczęła się w Łodzi w 1892 roku.

Po pięciu latach, w 1897 roku, za wysokim murem stanęła potężna budowla z czerwonej cegły. Zgodnie z ówczesną łódzką modą przypominała masywne zamczysko, dzięki któremu do dziś fabryka nici Ariadna jest najbardziej rozpoznawalną firmą w okolicy.

Inicjatorami przedsięwzięcia — wówczas o nazwie Towarzystwo Akcyjne Łódzkiej Fabryki Nici — byli: łódzki przemysłowiec Juliusz Kunitzer i kupiec z Petersburga — Lejzor Lourie. Dla Kunitzera prowadzenie dużego zakładu nie było wielkim wyzwaniem. Nim założył spółkę z Lourie, pracował w fabryce wyrobów wełnianych. Szybko awansował na stanowisko kierownicze, po czym przejął zakład na własność.

W 1879 roku sprzedał swoje udziały. Założył własną przędzalnię i tkalnię bawełny we wsi Widzew. W latach osiemdziesiątych XIX wieku razem z innym łódzkim przemysłowcem otworzył kolejny biznes — spółkę wyrobów bawełnianych. Przynosiła tak duże zyski, że Kunitzer postanowił zainwestować kapitał właśnie w fabrykę nici. Był przekonany, że to najlepszy moment na rozkręcenie interesu.

Czy można było wówczas chcieć czegoś więcej? Możliwość eksportu towarów do Rosji, tania siła robocza i rozwój kolei były pod koniec XIX wieku motorem napędzającym rozwój wielkich manufaktur. Do tego w Łodzi szybko rozwijał się przemysł włókienniczy — nic więc dziwnego, że wspólnicy postawili na produkcję nici do szycia.

Ciężkie czasy

Do 1939 roku Towarzystwo Akcyjne Łódzkiej Fabryki Nici prosperowało bez zarzutów. Mimo ciężkiego okresu międzywojennego, m.in. utraty rynków wschodnich, kapitał zakładowy spółki był bardzo wysoki.

— Fabrykę ratowały oddziały sprzedaży w Warszawie i we Lwowie. Przed wybuchem II wojny światowej zatrudniała 1260 osób i produkowała rocznie 550 ton nici — mówi Ewa Edyta Pluta, zastępca prezesa zarządu Ariadny.

Po wybuchu wojny w 1939 roku zakład przejęła III Rzesza. Obecną Ariadnę Niemcy nazwa- li Litzmannstadter Fabrik für Nahgarne, a ulicę Niciarnianą, przy której się znajdowała, zmienili na Idastrasse. Do 1945 roku fabryka produkowała nici z włókien sztucznych dla potrzeb przemysłu lotniczego.

Po zakończeniu wojny łódzki zakład ruszył z produkcją nici na potrzeby odbudowującej się z ruin Polski. Szybko stawał na nogi. Już pod koniec 1945 roku produkcja wyniosła 151 ton nici.

Historia najnowsza

Dziś Ariadna to nowoczesne i prężnie działające przedsiębiorstwo. W 1992 roku przekształcono je w spółkę akcyjną, która trzy lata później została objęta programem powszechnej prywatyzacji. Wówczas większość akcji należała do VII Narodowego Funduszu Inwestycyjnego im. Kazimierza Wielkiego. Obecnie głównym akcjonariuszem Ariadny są Zakłady Przemysłu Jedwabniczego Wistil z Kalisza.

Mimo zaufania zdobytego przez ponad 109 lat istnienia na rynku, firma cały czas jest na bieżąco z rynkowymi trendami.

— Nie możemy polegać wyłącznie na „długim stażu”. Dzięki niemu mamy doświadczenie, ale musimy być też elastyczni i otwarci na nowości — przekonuje Ewa Edyta Pluta.

O gotowości do zmian świadczy polityka inwestycyjna firmy prowadzona pod hasłem wdrażania nowoczesnych technologii produkcyjnych. Ostatnio Ariadna kupiła m.in. zespół maszyn z urządzeniem do woskowania, nowoczesny sprzęt do pikowania wyrobów, wyposażony w system do projektowania nieograniczonej liczby wzorów, sterowaną komputerowo technologię naszywania zdobniczego, nowoczesne nawijarki i krosna do produkcji wyrobów pasmanteryjnych, a także aparaty farbiarskie do barwienia nici.

Firma nie raz przekonała się, że inwestycja w infrastrukturę techniczną przynosi zyski. Przez ostatnie cztery lata dzięki nowoczesnym rozwiązaniom odnotowała trzykrotny wzrost sprzedaży. Coraz lepsza kondycja finansowa pozwoliła również na rozszerzenie oferty handlowej o 28 wyrobów. Nowości Ariadny śmiało konkurują z produktami zachodnio- europejskimi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Dermont

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu